Pokazywanie postów oznaczonych etykietą borówki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą borówki. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 lipca 2017

Sernik jagodowy na zimno (z białą czekoladą!)


Uff...jest zbyt gorąco, by piec!
Na spacerach jemy lody-giganty, chowamy się w parkowych cieniach, a do miasta wychodzimy późnymi wieczorami...
No i co tu począć, gdy nie tylko upał nie pozwala spać, ale też nieustająca myśl o kawałku lekkiego, orzeźwiającego sernika? 
Oczywiście, że najlepiej zrobić...sernik na zimno! ;)  


Leciutki, jagodowy, na delikatną osłodę wykończony polewą z białej czekolady...
Jednak nie za słodki i niezbyt ciężki -  taki prawdziwie letni deser!
Idealny na lipcowe, wieczorne posiedzenie w ogrodzie, wśród zapachu lawendy i rozmów z przyjaciółmi...:)

Sernik jagodowy z białą czekoladą na zimno
/tortownica 20cm/
spód:
  • 170 g ciasteczek owsianych
  • 50 g masła
Ciasteczka rozkruszyć na ciasteczkowy pył, wymieszać z roztopionym masłem i taką masą wyłożyć dno i boki wyścielonej papierem do pieczenia tortownicy.
masa serowa:
  • 2 galaretki jagodowe
  • 1/4 szklanki cukru (to jest 50 gramów, można spokojnie dać więcej, jeśli wolicie słodsze serniki)
  • 350 g jagód (dałam 250 g jagód + 100 g borówek amerykańskich)
  • 350 g serka homogenizowanego
  • 200 g serka mielonego, na sernik (może być mascarpone)
  • 250 ml zimnej śmietanki 30%
polewa:
  • 100 g białej czekolady
  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • duża garść borówek amerykańskich (lub jagód) do dekoracji
Galaretki wsypać do wrzącej wody w ilości 250 ml, odstawić z ognia, dokładnie rozpuścić, dodać cukier. Jagody i borówki umyć i zmiksować blenderem (ale niezbyt dokładnie, aby pozostały kawałeczki owoców). Dodać do galaretek i wymieszać, ostudzić.
Zmiksować serki i dodać je do ostudzonej masy jagodowej, wymieszać. 
Zimną śmietankę ubić na sztywną pianę, dodać do masy jagodowo-serowej i wylać na spód z ciastek, wstawić do lodówki do stężenia, na około 3 godziny lub na całą noc.

Rano obkroić brzegi sernika od tortownicy i udekorować polewą z białej czekolady.
Połamaną na kosteczki czekoladę roztopić w kąpieli wodnej wraz dodatkiem oleju. Póki polewa jest płynna, polać nią serniczek i udekorować borówkami. Podawać po zastygnięciu polewy. :)

niedziela, 19 marca 2017

Mini serniczki Oreo z truskawkami i borówkami


''Lecz biedny jestem: me skarby – w marzeniach,
Więc ci rzuciłem marzenia pod stopy,
Stąpaj ostrożnie, stąpasz po marzeniach.''
William Butler Yeats




Czasem wydaje mi się, że moje życie to niezły film, z absolutnie chaotycznym scenariuszem. 
I chyba lubię te nagłe zwroty akcji, suspensy i w końcu szczęśliwe (nie)zakończenia. 
Planuje jedno - wydarza się drugie, nie planuję nic - dzieje się wszystko.
Ostatecznie, zamiast znów uciekać - zostaję, by piec po nocach sernik, rozmawiać do i od rana
i pić kawę ze spienionym mlekiem, kiedy właśnie wystukuje te słowa.
I już nie muszę odgrywać żadnej roli.
Zostaję - ale tym razem nie sama.

Serniczki są, bo kocham serniki i piec, a Ktoś, kto robi lepsze zdjęcia ode mnie, lubi ciastka Oreo, więc może można to pogodzić.
W mikro wersji, z owocami i białkowym twarogiem, bo staramy się robić masę, a ja właściwie to rzeźbę,
więc jeden mini serniczek (no, góra dwa! ;)), polany roztopioną, białą czekoladą, to akuratna dawka słodyczy na dzień.
Bo...czy trzeba jej jeszcze więcej? :)


Mini serniczki Oreo z truskawkami i borówkami
/12 mini serniczków/
  • 250 g twarogu półtłustego (użyłam takiego w kostce), ale dobrze, by był zmielony, ja swój zmieliłam w blenderze
  • 250 g ricotty
  • jedno opakowanie budyniu śmietankowego (proszek)
  • małe opakowanie cukru wanilinowego
  • 1 jajko
  • 150 g ciastek Oreo
  • 150 g cukru
  • tabliczka białej czekolady
  • truskawki, borówki lub maliny
Piekarnik nagrzać do 180 stopni, formę na muffinki wyłożyć papilotkami.
Ciasteczka pokruszyć na większe kawałki, wyłożyć nimi spód papilotek, wyrównać.
Twaróg zmiksować z ricottą, na gładką masę. Dodać jajko, proszek budyniowy, cukier wanilinowy i zwykły.
Masę serową wyłożyć na ciasteczkowe spody w papilotkach, wyrównać i wsadzić do nagrzanego piekarnika. Piec przez 15 minut, wystudzić i schłodzić przez noc w lodówce.
Rano udekorować roztopioną w kąpieli wodnej białą czekoladą i ulubionymi owocami. :)



              

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Torcik brownie z borówkami - niech lato trwa wiecznie

''Klinicyści powiedzieli mi, że nasza emocjonalność jest zatrzymana w wieku, w którym
zaburzenia odżywiania przejęły kontrolę nad naszym życiem.
Kiedy zdrowiejemy, podnosimy się emocjonalnie w wieku, w którym to wszystko zostało przerwane.''
~ Jenni Schaefer, Goodbye Ed, Hello Me

Niektórzy dziwią się, czemu wciąż robię głupie rzeczy.
Czemu zachowuję się jak nastolatka, a wygląd tylko to potwierdza.
Czemu co weekend wracam z imprez o 8 rano, farbuję włosy na turkusowo
i jadę na wschód słońca, nad jezioro, z dopiero co poznanymi ludźmi.
Czemu intensywnie się zakochuję, szybko odkochuję, przeżywam skoki nastrojów i te wszystkie, emocjonalnie rozterki.
Mówię przyjaciółce, że to przecież jest fajny wiek, kiedy to wszystko przeżywam po raz pierwszy.
Wiek, kiedy (nie)mam 25 lat.
Wiek, w którym przecież znów mam, te zahibernowane przed atakiem anoreksji, 19 lat.
Realizuje swoje dawne marzenia, o których na chwilę (7 lat?) zapomniałam.
Wrzucam na youtube swój cover piosenki zespołu, na którego koncert w Austrii właśnie kupiłam bilet, a co tam.
Nic nie mogę stracić, nic nie chce przegapić.
Chcę nadrabiać życie, chłonąć je,
chcę je mieć tu i teraz.
Niczego nie żałować, za dobre chwile dziękować.
           

Torcik miał wyglądać w sumie inaczej. Trochę bardziej elegancko, bita śmietana miała być bardziej sztuczna, bo z fixem, ale wtedy trzymałaby jakiś fason, a nie frywolnie wypływała na boki.
A. powiedziała, że torcik jest ładny, bo wygląda tak 'wiejsko', mam nadzieję, że miała na myśli ''sielsko''.
Bo przecież jest sielsko pyszny, sielankowo znakomity.
Bardzo czekoladowy, jak to brownie, ciężki, zwarty, słodki, a bita śmietana dodaję mu letniej lekkości.
Borówki, cóż, miały być malinami, ale pani na straganie powiedziała, że w tym roku nie ma malin.
Chyba nie mówiła prawdy, bo potem minęłam trzy stragany, które maliny miały.

Torcik brownies z borówkami
/tortownica 16cm/
  • 200g czekolady gorzkiej
  • 50g czekolady mlecznej
  • 150g masła
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 100g mąki
  • 4 jajka
  • kropla aromatu waniliowego
+   375ml śmietany 30%
     3 łyżki cukru pudru
     śmietan fix
     1 opakowanie borówek

1. W rondelku roztapiamy masło, dodajemy połamaną na kawałki czekoladę, mieszamy do rozpuszczenia, odstawiamy do przestygnięcia.
2. Jajka miksujemy z cukrem i aromatem na puszystą masę. Do jajecznej masy dodajemy czekoladę z masłem i znów miksujemy.
3. Do jajeczno-czekoladowej masy przesiewamy mąkę i mieszamy, tylko do połączenia się składników.
4. Foremkę (16 cm średnicy) wykładamy papierem do pieczenia, a boki smarujemy masłem. Przelewamy do niej ciasto.
5. Pieczemy ciacho przez 30 minut w nagrzanym do 180 stopni piekarniku.
Ciasto powinno być mokre. :)
6. Po wyjęciu z piekarnika, ciasto studzimy, najlepiej kilka godzin, a jak już będzie ostudzone, kroimy je na dwie części.
7. Śmietanę ubijamy na sztywno, z cukrem pudrem i ew. śmietan fixem (masa będzie bardziej zwarta)
8. Blaty przekładamy bitą śmietaną, zostawiając jeszcze śmietanę na wierzch ciasta. Przystrajamy delikatnie borówkami.
9. Ciasto można ponownie na chwilę schłodzić w lodówce. :)

czwartek, 28 lipca 2016

Naleśniki z mascarpone, owocami lata i białą czekoladą


Upał, gęsty i lepki niczym miód, ospale rozlewa się po polach. Powietrze pachnie nonsensem, pozorami spokoju i beztroski.


Lato niczym leniwy kot, rozciąga się, pręży, wyciąga do słońca, 
wygrzewa myśli.
Z ciepłym wiatrem przynosi mi tę zagubioną na chwilkę beztroskę,
wolność, ufność, maliny i jagody.
Naleśniki są najlepsze, kiedy nieproszony budzik zadzwoni przypadkiem o 5:30,
i trzeba iść do sklepu, bo przyziemnie nie ma mąki, a powietrze o szóstej rano,
jest takie rześkie, lekkie, 
jakby nigdy nie znało upału.


Naleśniki nadziane śmietankowym mascarpone, wypełnione po brzegi najlepszymi dobrociami końcówki lipca.
Delikatnie polane ciepłą, roztopioną, białą czekoladą...
A czym smakuje Wasze lato?

Naleśniki z mascarpone, owocami lata i białą czekoladą
/6 naleśników/

ciasto:
  • szklanka mąki pszennej (130g)
  • 1 jajko
  • 125 ml mleka
  • 200 ml wody
  • 1 łyżka oleju
Wszystkie składniki wrzucić do miski i zmiksować. Na natłuszczoną, rozgrzaną patelnię wylewać po chochelce na jednego naleśnika. Smażyć z obu stron, do zrumienienia.

nadzienie:
  • 200 g mascarpone
  • 100 ml śmietanki 30%
  • 3 łyżki cukru 
  • ulubione, letnie owoce - u mnie maliny i borówki
  • polewa: roztopiona, biała czekolada
Śmietankę ubić mikserem na sztywno. Dodać mascarpone i cukier, zmiksować do połączenia.
Rozsmarowywać nadzienie na naleśnikach, posypać borówkami i malinami, składać w ulubiony sposób. :)
Polać po wierzchu roztopioną, białą czekoladą.



sobota, 23 maja 2015

Muffiny kukurydziane z borówkami - mądrości z Krainy Czarów

''Alicja nagle zauważyła pod stolikiem małe, szklane pudełeczko. Otworzyła je i znalazła w środku ciasteczko z napisem: zjedz mnie, pięknie ułożonym z rodzynków.
 - Dobrze, zjem to ciastko - rzekła Alicja. - Jeśli przez to urosnę, to dosięgnę kluczyka, jeśli zaś jeszcze bardziej zmaleję, to będę mogła przedostać się przez szparę w drzwiach. Tak czy owak, dostanę się do ogrodu, a reszta mało mnie obchodzi. Odgryzła kawałek ciastka i czekała z niepokojem, trzymając rękę na czubku głowy, aby zbadać w ten sposób, czy rośnie czy też maleje. Przekonała się jednak ze zdziwieniem, że jest nadal tego samego wzrostu. Co prawda zdarza się to zwykle ludziom jedzącym ciastka, ale Alicja przyzwyczaiła się tak bardzo do czarów i niezwykłości, że uważała rzeczy normalne i zwykłe - po prostu za głupie i nudne. 
Jeszcze parę kęsów - i po ciastku.''  
                                                   -Lewis Caroll, Alicja w Krainie Czarów
Okazuje się bowiem, że można jeść wszystko i nie tyć - a już na pewno nie od razu i nie w oka mgnieniu.
Czym jest bowiem życie pełne lęków, wątpliwości i wyrzeczeń?
Wszystko jest dla ludzi, no i przecież ''zakazany owoc'' zawsze smakuje lepiej.
Nawet, jeśli jest z pozoru kalorycznym, rujnującym naszą dietę ciastkiem.
Lub uroczą babeczką. ;)

Po której zjedzeniu...nie dzieje się zupełnie nic.
Poza uczuciem radości z pysznego jedzenia. :)


Muffiny z borówkami, to pyszne, bardzo sycące babeczki wzbogacone mąką kukurydzianą nadającą im śliczną, złocistą barwę.
Pięknie pachną wanilią, a ich wierzch przyjemnie chrupie pod zębami dzięki słodkiej, cukrowej skorupce. 
Słodycz muffinek przełamują kwaskowate borówki...
Trudno się im oprzeć! :)
Genialny przepis  jest od Marthy Stewart
Muffiny kukurydziane z borówkami
/6 standardowych muffinek/
(wartość energetyczna 1 babeczki - ok. 300 kcal)

  • 165 g mąki pszennej
  • 60 g mąki kukurydzianej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 100 g masła, miękkiego
  • 80 g cukru
  • łyżka cukru wanilinowego
  • 1,5 łyżki miodu (zastąpiłam syropem klonowym)
  • 80 ml mleka
  • 1 duże jajko
  • pół szklanki borówek (ok. 70 g)
  • cukier do posypania muffinek, u mnie wanilinowy
Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Formę do pieczenia babeczek wyłożyć papilotkami.
W misce zmiksować masło z cukrami i miodem. Ciągle miksując, dodać jajko.

W drugiej misce wymieszać mąkę pszenną z kukurydzianą oraz z proszkiem do pieczenia. 
Dodać suche składniki do mokrych, lekko wymieszać i dodać mleko, po czym dokładnie wymiesać na jednolitą konsystencję. Ciasto będzie dość gęste. Na koniec dodać borówki i delikatnie wmieszać je w ciasto (jeśli będą świeże i jędrne nie powinny nam popękać przy mieszaniu :) ).

Ciasto nakładać do pełna papilotek. Palcem zanurzonym w wodzie, wygładzić wierzch każdej babeczki, po czym posypać każdą z nich cukrem. Piec muffinki przez 20-25 minut, aż zrobią się złociste, a patyczek w nie wetknięty będzie suchy.  :)



środa, 13 maja 2015

Naleśniki orkiszowe

Jak często można być przeziębionym w przeciągu (przeklęte przeciągi!) kilku tygodni? 
Dobra, wiem, że pół litra lodów na kolacje nie jest mądrym pomysłem, nie tylko ze względów wartościowych.
Niezałożenie kurtki po wyjściu z pracy o 21, bo właśnie rozmawiam przez telefon i popijam zimną colą prosto z lodówki również nie należy do najrozsądniejszych(...).
Oczywiście, uporczywy katar, ból gardła i zatok mogłabym przypisywać pyleniu lipy, pech jednak chcę, że w maju najsilniej pyli dąb, którego w okolicy jak na lekarstwo. 
No to lipa.


Dziś jednak nie będzie o lipie, dębie czy innych brzozach, a o...klonie! ;)
A dokładniej, syropie klonowym, który idealnie pasuje do pysznych naleśników orkiszowych. :)
Należąca do najzdrowszych z mąk, mąka orkiszowa nadaje naleśnikowym plackom wspaniały, lekko orzechowy smak.
Najlepiej, jeśli użyjecie mąki orkiszowej jasnej, dzięki czemu Wasze naleśniczki będą delikatne jak te, usmażone ze standardowej, pszennej mąki.
Naleśniki możecie nadziać swoim ulubionym, dowolnym nadzieniem (może być też wytrawne!) - ja postawiłam na sernikowy twarożek oraz banany i borówki. 
A, no i duuużoo syropu klonowego. :)

Naleśniki orkiszowe
/ok. 6 dużych naleśników/

  • 60 g mąki orkiszowej (ok. 4 pełne łyżki)
  • szczypta soli
  • 1 łyżka cukru wanilinowego
  • 1 jajko
  • 150 ml mleka
  • 15 g roztopionego masła

Na patelni, na której będą smażone naleśniki roztopić masło, odstawić. 
Do miski wsypać mąkę, sól i cukier. Dodać jajko i mleko, zmiksować. Dodać lekko ostudzone, roztopione masło i zmiksować wszystko na gładko.
Patelnię natłuszczoną roztopionym wcześniej masłem dobrze rozgrzać. 
Na mocno rozgrzaną, wylewać po niepełnej chochelce ciasta naleśnikowego, smażyć naleśniki do zrumienienia z jednej strony, przewrócić na drugą i chwileczkę podsmażyć. Od razu nadziewać, podawać i jeść. :)

czwartek, 16 kwietnia 2015

Tartaletki z twarożkiem, owocami i...niespodzianką! :)

Mimo, że może nie widać tego po moim ostatnim wpisie z foto-menu (klik), jestem wielbicielką białego sera do tego stopnia, że czasem drżę na myśl o poziomie zakwaszenia swego organizmu.
Plaster półtłustego twarogu na kanapkę z pomidorem, naleśniki z ricottą na obiad, a na białkową kolację - słodki twarożek ze śmietanką.
No i jak ciasto, to raczej wiadomo, że sernik. ;)
I na przykład takie urocze tartaletki z nażelowanymi owocami i puszystym śmietanowo-budyniowym kremem to...zdecydowanie nie moja bajka.
Chyba, że...
Chyba że, tym słodkim, puszystym kremem wypełniającym kruche ciasto jest...twarożek! <3
Wtedy, taka twarożkowa tartaletka to całkiem dietetyczna, białkowa kolacja, czyż nie? ;)
Bo przecież kto by tam patrzył, że ta niewinna, zwieńczona owocami, serowa chmurka skrywa pod sobą słodką, ciut grzeszną niespodziankę... :)
Twarożek, malinymasa krówkowa.
Twarożek, banany i nutella.
Twarożek, borówkimasło orzechowe.

No to którą wybieracie? :)
Tartaletki z twarożkiem, owocami i niespodzianką 
/3 tartaletki o średnicy 11 cm/
(wartość energetyczna jednej tartaletki - ok. 500 kcal)

kruche ciasto:

  • 100 g mąki pszennej
  • 50 g masła
  • pół żółtka
  • 1 łyżka zimnej wody
  • szczypta soli
twarożek: ja użyłam kupnego, tzw. ''Twarożek domowy'' z Piątnicy, 200 g ( jest np. w Biedronce) i dodałam do niego łyżeczkę cukru wanilinowego oraz słodzik, jeśli nie możecie takiego nigdzie dostać to po prostu wymieszajcie 200 g twarogu półtłustego z dużą łychą śmietany, cukrem waniliowym i słodzikiem/cukrem do smaku :)
+ masa krówkowa (kajmak), krem czekoladowy typu Nutella, masło orzechowe (najlepiej z kawałkami orzeszków) oraz ulubione owoce (u mnie maliny, banany, borówki)

Mąkę przesiać, dodać cukier, sól, zimne masło oraz żółtko. Składniki posiekać razem, na koniec dodać zimną wodę i szybko zagnieść gładkie ciasto.
Ciasto schłodzić 30 minut w lodówce.
Foremki do tartaletek wysmarować roztopionym masłem, ciasto rozwałkować na placek, podzielić na trzy części i każdą z nich wyścielić natłuszczone foremki. 
Ciasto nakłuć widelcem, babeczki piec 15 minut w 190 stopniach, do zrumienienia.
Upieczone babeczki wyjąć z piekarnika, lekka ostudzić, delikatnie wyciągnąć z foremek.

Spód babeczek wypełniać kolejno ulubionym kremem, twarożkiem i owocami (banany skropić sokiem z cytryny, by nie sczerniały).
No i jeść. :)



środa, 6 sierpnia 2014

Gofry na maślance - prze-pysz-ne!

To chyba jedna z najfajniejszych zalet bycia na urlopie (choć czy urlop może mieć w ogóle jakieś wady?).
Wstaję, o której chcę, nie ścielę łóżka i robię sobie dużą kawę z mlekiem.
Potem przygotowuję mistrzowskie śniadanie i wracam z nim, do tego niepościelonego łóżka, siedzę i jem, jem i siedzę, a czas się (nie)dłuży.
Piekę sobie chleb, smażę gofry, a dom pachnie kolejnymi owocami, które cichutko bulgocą w garnku, na kolejny dżem.
Walizki jeszcze niespakowane, to przecież nic, że jutro mam być o 6 rano na lotnisku, czekając na samolot do Tunezji.
Na razie jeszcze siedzę w piżamie, dopijam kawę i myślę, na jaki kolor pomalować paznokcie...
...ale najpierw - śniadanie!
Jakiś czas temu kupiłam sobie książkę o gofrach, gdzie jest milion gofrowych przepisów.
Czas wakacji, to znakomity moment, by przetestować jeden z nich!
Na pierwszy ogień - ciasto maślankowe, na maślance.
Dużo masła, mało cukru i otrzymujemy najlepsze gofry świata.
Puszyste, delikatne i leciutkie -  jeden taki to zaledwie 150 kcal! ;)
Poza tym...robi się je błyskawicznie - wcale nie musicie mieć urlopu, by cieszyć się o poranku TAK PYSZNYM śniadaniem. :)
 Nasze gofry jedliśmy z jogurtem greckim i borówkami oraz masłem orzechowym i puree malinowym, a Wy, z czym je sobie zrobicie? :)

Przepis z książki ''Gofry'' Tara Duggan
Gofry maślankowe
/ok. 12 gofrów/
(wartość energetyczna 1 gofra - ok. 150 kcal)
  • 2 duże jajka
  • 1 1/2 szklanki maślanki
  • 1/2 szklanki roztopionego masła
  • 1 1/2 szklanki mąki
  • 2 łyżki cukru ( w tym jedna wanilinowego)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1/4 łyżeczki soli
W średniej wielkości misce roztrzep jajka z maślanką i masłem.
W dużej misce wymieszaj mąkę z cukrem, proszkiem do pieczenia, sodą i solą. Pośrodku uformuj wgłębienie i wlej do niego masę jajeczną. Mieszaj trzepaczką, aż w cieście pozostanie niewielka ilość małych grudek mąki. Jeśli ciasto jest za gęste, dodaj jeszcze do niego 1-2 łyżki maślanki.
Rozgrzej gofrownicę. Na każdego gofra nałóż po 1,5-2 łyżki stołowe ciasta i rozprowadź je prawie do brzegów. Piecz przez 3-4 minuty, aż gofry się zrumienią i będą chrupiące. Upiecz kolejne.
do zobaczenia, za tydzień! :)
mam nadzieję, że mnie nie zgarną do żadnego haremu :P

sobota, 2 sierpnia 2014

Bułeczki z owocami lata - drożdżowki doskonałe

Coś czuję, że na bułki z tego przepisu, będą do mnie przyjeżdżać wnuki, gdy będę już na emeryturze.
Te drożdżówki są tak dobre, że piekłam je już po raz piąty i ciągle się zachwycam.
Zresztą, nie tylko ja - tym razem zaniosłam je do pracy i tak mała ilość zrobionych zdjęć (główne z telefonu) to chyba najlepszy dowód na to, że dentyści też lubią (i jedzą!) słodycze. ;)
lunchbox z drugim śniadaniem do pracy: bułeczka z borówkami + owoce
Przepis już pojawił się na blogu TUTAJ, w wersji cynamonowej, ze śliwkami.
Ciasto jest przegenialne, puchate, mega maślane, wyrosnięte, chmurkowe, pierzaste... (więcej zachwytów, ohów i ahów oraz zdjęć znajdziecie w powyższym przepisie! ;) )
Nadzienie to kwestia gustu, a że ja nie umiem wybrać pomiędzy malinami, borówkami i brzoskwiniami...biorę wszystko! ;)
 bułeczki zaraz po upieczeniu
Tak powstają najlepsze, drożdżowe bułeczki z owocami.
Pachnące wakacjami, wanilią i słońcem.
Pachnące latem.

Bułeczki z owocami lata
/8 sztuk/
(wartość energetyczna 1 sztuki - ok 350 kcal)
  • 280 g mąki pszennej
  • 55 g cukru
  • 20 g świeżych drożdży
  • 80 ml ciepłego mleka
  • 2 jajka + 1 żółtko
  • 115 g miękkiego masła
  • odrobina roztrzepanego jajka do posmarowania
  • dowolne, letnie owoce: u mnie maliny, borówki, obrana i pokrojona w kostkę brzoskwinia
Kruszonka:
  • 40 g mąki
  • 20 g masła
  • 20 g cukru + pół opakowania cukru wanilinowego
Tortownica o średnicy 23 cm, posmarowana masłem i wyłożona papierem do pieczenia

Przygotowanie:

  • Zrobić rozczyn: w miseczce rozkruszyć drożdże, zalać ciepłym (ale nie gorącym!) mlekiem, dodać łyżeczkę mąki i cukru, dokładnie wymieszać i odstawić w ciepłe miejsce, do wyrośnięcia na 15 minut.
  •  Do dużej  miski przesiać mąkę, dodać cukier, wyrośnięte drożdże, sól i jajka. Wymieszać składniki drewnianą łyżką lub mieszadłem miksera. Wyrabiać ręką przez 10 minut lub 5 - 7 minut za pomocą mieszadła a później haka miksera. Następnie dodawać miękkie masło, cały czas wyrabiając rękami (10 minut) lub miksując (5 - 7 minut). Na koniec otrzymamy gładkie i elastyczne ciasto, które będzie odchodziło od ręki i boków miski. Przykryć ściereczką i odstawić na 1 lub 1 i 1/2 godziny do wyrośnięcia (ciasto ma podwoić swoją objętość).
  • Wyrośnięte ciasto wyłożyć na posypany mąką blat i podzielić na 8 równych części. Formować placki, w środek wkładać po kilka malin/borówek/kawałków brzoskwini, zlepiać dokładnie brzegi i formować kulki. Układać je w formie łączeniem do dołu, rozkładając równomiernie po całej formie (początkowo nie będą się stykały, gdy wyrosną - połączą się ze sobą). Odstawić na 1 godzinę lub 1 i 1/2 godziny do wyrośnięcia.
  • Składniki kruszonki zagnieść na kruszonkę. ;)
  • Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Wierzch wyrośniętych bułeczek posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać kruszonką. Wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec przez 30 minut. Po upieczeniu od razu wyjąć bułkę z piekarnika. Podzielić dopiero po ostudzeniu.  

...a w minionym tygodniu...
1. Kupiłam sobie księgę magii:
 

2. Piekłam z rana dobre śniadania:
rogaliki maślane z makiem

pszenne bułeczki

 chleb żytni, na piwie, z domową pastą rybną/masłem orzechowym i dżemem

 3. Odwiedziłam nowo-powstałą restauracje Le Chef, gdzie zjadłam pyszną sałatkę z kozim serem i pieczonymi burakami:
Poza tym, jestem najszczęśliwsza, bo od wczoraj mam tak bardzo wyczekiwany urlop.
Co to oznacza?
Zapełnianie spiżarni słoikami na zimę, pieczenie na potęgę, gofry na śniadanie, trwonienie pieniędzy na wyprzedażach, częstsze wpisy na blogu, a co najważniejsze....wylot do Tunezji! <3 
Wakacje, nadchodzę! 
..ale najpierw, porządnie się wyśpię...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...