niedziela, 19 marca 2017

Mini serniczki Oreo z truskawkami i borówkami


''Lecz biedny jestem: me skarby – w marzeniach,
Więc ci rzuciłem marzenia pod stopy,
Stąpaj ostrożnie, stąpasz po marzeniach.''
William Butler Yeats




Czasem wydaje mi się, że moje życie to niezły film, z absolutnie chaotycznym scenariuszem. 
I chyba lubię te nagłe zwroty akcji, suspensy i w końcu szczęśliwe (nie)zakończenia. 
Planuje jedno - wydarza się drugie, nie planuję nic - dzieje się wszystko.
Ostatecznie, zamiast znów uciekać - zostaję, by piec po nocach sernik, rozmawiać do i od rana
i pić kawę ze spienionym mlekiem, kiedy właśnie wystukuje te słowa.
I już nie muszę odgrywać żadnej roli.
Zostaję - ale tym razem nie sama.

Serniczki są, bo kocham serniki i piec, a Ktoś, kto robi lepsze zdjęcia ode mnie, lubi ciastka Oreo, więc może można to pogodzić.
W mikro wersji, z owocami i białkowym twarogiem, bo staramy się robić masę, a ja właściwie to rzeźbę,
więc jeden mini serniczek (no, góra dwa! ;)), polany roztopioną, białą czekoladą, to akuratna dawka słodyczy na dzień.
Bo...czy trzeba jej jeszcze więcej? :)


Mini serniczki Oreo z truskawkami i borówkami
/12 mini serniczków/
  • 250 g twarogu półtłustego (użyłam takiego w kostce), ale dobrze, by był zmielony, ja swój zmieliłam w blenderze
  • 250 g ricotty
  • jedno opakowanie budyniu śmietankowego (proszek)
  • małe opakowanie cukru wanilinowego
  • 1 jajko
  • 150 g ciastek Oreo
  • 150 g cukru
  • tabliczka białej czekolady
  • truskawki, borówki lub maliny
Piekarnik nagrzać do 180 stopni, formę na muffinki wyłożyć papilotkami.
Ciasteczka pokruszyć na większe kawałki, wyłożyć nimi spód papilotek, wyrównać.
Twaróg zmiksować z ricottą, na gładką masę. Dodać jajko, proszek budyniowy, cukier wanilinowy i zwykły.
Masę serową wyłożyć na ciasteczkowe spody w papilotkach, wyrównać i wsadzić do nagrzanego piekarnika. Piec przez 15 minut, wystudzić i schłodzić przez noc w lodówce.
Rano udekorować roztopioną w kąpieli wodnej białą czekoladą i ulubionymi owocami. :)



              

16 komentarzy:

  1. mmmrr.. jak fajnie ze jest ktos obok :* szczescia

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawdę urocze maleństwa :)
    Wszystkiego dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie tak oglądając górne zdjęcia pomyslałam sobie, ze niesamowity progres w fotografowaniu zrobiłaś! ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba nie są zdjęcia Roksany, tylko tajemniczego Kogoś :)
      "Serniczki są, bo kocham serniki i piec, a Ktoś, kto robi lepsze zdjęcia ode mnie, lubi ciastka Oreo, więc może można to pogodzić."

      Usuń
    2. hihi, prawda :) moje zdjęcie to tylko to z nogami, z góry :))

      Usuń
  4. Roksanko, to powiedz, jak tam u Ciebie teraz? W poprzednich komentarzach napisałaś, że zdarzenia po Norwegii Cię trochę rozbiły, a teraz czytam, że miłość zawitała do Ciebie? Może jedno z drugim się łączy? Mam nadzieję, że jest wszystko w porządku ♥

    Nigdy nie robiłam takich malutkich serniczków... jakbym miała owoce, to bym zrobiła, ale może i bez nich się uda :D Wyglądają tak uroczo *-*
    A ten twaróg w przepisie, to taki zmielony ma być?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to, co bylo w lutym, a jest teraz...to zupełnie inna historia, choć powiązana ciut, to związana z innymi osobami. :)
      wtedy było bardzo źle, teraz jest bardzo dobrze, więc nie zapeszając, mam nadzieję, że tak pozostanie. :)

      zachęcam więc do zrobienia tych serniczków, bo nie dość, że pyszne, to robi się je błyskawicznie i nie wymagają wielu skomplikowanych skladników. :)

      twaróg ma być zmielony, ja kupiłam kostkę i zmieliłam w blenderze, ale może byc normalnie, wiaderkowy :)

      Usuń
    2. W takim razie cieszę się, że już jest dobrze.

      Wiesz, ja potrafię robić ciasto 6 godzin, bo zawsze muszę iść do sklepu, wszyscy mnie zagadują itd, także Lizzy Mad Hatter i błyskawiczne pieczenie to oksymoron XD Ale że na Twoich wypiekach (zrobiłam na razie 4) jeszcze ani razu się nie zawiodłam, to może się skuszę w weekend :D

      Dziękuję.

      Usuń
  5. Rzeźba? Ćwiczenia we wlasnym zakresie czy siłownia?
    Powodzenia w takim razie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. śmieję się trochę, bo nie lubię ćwiczyć ^^
      ale jeśli już, to we własnym zakresie, robi się ciepło, więc...czas na rower! :)

      Usuń
    2. Hahaha mam to samo! Też staram się rekompensować swoją awersję do sportu i wysiłku jazda na rowerze ;D
      Super wyglądasz więc bez ciśnienia ;)
      Pozdro i powodzenia w miłości!

      Usuń
  6. Trzymam kciuki za spełnione marzenia :) i ich słodycz,której nigdy dość :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zrobiłam wczoraj te Twoje czekoladowe kulki z poprzedniego wpisu! Wyszły super, dzisiaj wszystkie zniknęły :) Chociaż też cała rodzinka narzekała, że są strasznie słodkie i faktycznie mi też to przeszkadzało. Muszę chyba z każdego Twojego przepisu zmniejszać cukier/miód/inny słodzik o połowę, bo już trzeci przepis zrobiłam i za każdym razem jest mega słodko :D Ale to chyba taki Twój urok już :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS Tu Lizzy Mad Hatter z drugiego konta :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...