sobota, 6 maja 2017

Sernik z masłem orzechowym i słonym karmelem



Kiedy się czegoś pragnie, wtedy cały wszechświat sprzysięga się, byśmy mogli spełnić nasze marzenie. 
Paulo Coehlo

A ja wymarzyłam sobie sernik - znowu! :)
Jednak nie byle jaki.
Słodko-słone to ostatnio nasze ulubione smaki.
Słodkie kontrasty, słone skrajności - perfekcyjne połączenia.


Cud, miód i orzeszki! 

Czy można lepiej opisać TEN sernik? ;)
Masło orzechowe w słodkiej masie serowej, spływający na boki solony karmel, lekko słone ciasteczka owsiane na spodzie i chrupiące, słone orzeszki ziemne na wierzchu...
Sernik - bajka, sernik - marzenie.
Marzenie na miarę najsłodszych pragnień! :)

Sernik z masłem orzechowym i słonym karmelem
/tortownica ok 20-23 cm/

spód ciasteczkowy:
  • 200 g ciasteczek owsianych
  • 50 g masła
Ciasteczka rozkruszyć na piasek (np. za pomocą miksera, lub w woreczku, uderzając w niego wałkiem do ciasta :)). Masło roztopić w garnuszku na małym ogniu, dodać pokruszone ciasteczka, wymieszać i taką masę rozprowadzić na wyłożonej papierem do pieczenia okrągłej tortownicy.
Spód schłodzić w piekarniku na czas przygotowania masy serowej.

masa serowa:
  • 500 g sera zmielonego, na sernik (użyłam Mój Ulubiony, z wiaderka)
  • 3 jajka
  • 3 żółtka
  • 300 g masła orzechowego - dałam z kawałkami orzeszków
  • 125 ml śmietanki 30%
  • opakowanie cukru wanilinowego
  • 150 g cukru
Ser miksujemy z jajkami, żółtkami, cukrami, masłem orzechowym i śmietanką - tylko do połączenia się składników.
Na schłodzony, ciasteczkowy spód wylewamy masę serową i pieczemy serniczek w nagrzanym do 170 stopni piekarniku, przez 50 minut. Po tym czasie, wyłączamy piekarnik i zostawiamy w nim sernik do całkowitego ostygnięcia.
Po ostudzeniu, chłodzimy sernik w lodówce, najlepiej przez całą noc.

słony karmel:
  • 4 łyżki cukru
  • 1/4 szklanki wody
  • 8 łyżek śmietany 30%
  • 2 łyżki masła
  • 1/3 łyżeczki soli morskiej (dałam himalajską)
  • + kilka orzeszków ziemnych na wierzch sernika
Na głęboką patelnię wsypujemy cukier, rozprowadzamy go po całej powierzchni. Podgrzewamy na średnim ogniu, aż do momentu, w którym zacznie się rozpuszczać, następnie mieszamy i czekamy, aż zbrązowieje. Zaraz po tym wlewamy wodę i bardzo energicznie mieszamy, aby składniki się połączyły. Uwaga - będzie pryskać i robić hałas! :)  Gotujemy jeszcze chwilę, cały czas energicznie mieszając i powoli dolewając śmietankę. Podgrzewamy jeszcze ok. 3 minut, dodajemy masło oraz sól, mieszamy. Po lekkim ostygnięciu smarujemy powierzchnię sernika. Dekorujemy orzeszkami ziemnymi i ew. kryształkami soli, na brzegach serniczka.




poniedziałek, 1 maja 2017

Ciasteczka owsiane z masłem orzechowym i żurawiną - bez mąki!


Jeden z najgłębszych sekretów życia
polega na tym, że tylko to wszystko
co robimy dla innych, jest tym,
co naprawdę warto robić.
Lewis Carroll


...i tak na przykład, komuś, kto lubi wyjadać masło orzechowe łyżeczką prosto ze słoika, upiec w niespodziance ciasteczka z ...masłem orzechowym?
Z żurawiną, słodko-słone. 
No i, powiedzmy, zdrowe. Bo owsiane i całkowicie bez mąki!
Brzmi jak jak bajka?
Poznajcie smak jednego z najsłodszych sekretów życia! ;)

Ciacha są mięciutkie, nie za słodkie i idealne do porannej (bądź popołudniowej!) kawki.
Dla fanów masła orzechowego i nie tylko. ;)


Ciasteczka owsiane z masłem orzechowym i żurawiną - bez mąki
/14 ciasteczek/

  • 2/3 szklanki (58g) płatków owsiane
  • opakowanie cukru wanilinowego
  • 1 łyżeczka sody do pieczenia
  • 1 duże jajko
  • 1 szklanka (250g) masła orzechowego (użyłam z kawałkami orzeszków)
  • 5 łyżek cukru
  • 1/2 szklanki suszonej żurawiny 
W misce wymieszaj płatki owsiane i sodę. 
W drugiej misce ubij jajko z cukrami, następnie dodaj masło orzechowe i wymieszaj lub zmiksuj ze sobą, do połączenia się składników. 
Dodaj suche składniki do mokrych i mieszając, połącz je ze sobą w ciasteczkową masę. Dodaj żurawinę i wymieszaj. 
Schłodź ciasto przez 30 minut w lodówce.
Rozgrzej piekarnik do 175 stopni.
Blachę z piekarnika wyłóż papierem do pieczenia, wyciągnij schłodzone ciasto z lodówki i formuj ciasteczka. Ciasteczka układaj na blaszce, zachowując odstęp między nimi, każde z ciasteczek delikatnie spłaszcz od góry.
Piecz ciacha przez 9-10 minut - uwaga - po tym czasie będą wydawać się niedopieczone, ale tak ma być! :) Ciacha ''dojdą'' do odpowiedniej konsystencji, kiedy przestygną. :)



niedziela, 16 kwietnia 2017

Chałeczki wielkanocne - prezent z jajem ;)

Dlaczego dziwimy się Zmartwychwstaniu-spytałem sam siebie-kiedy wszyscy doświadczamy go każdego poranka, wracając do życia z małej śmierci, jaką jest sen?
Czy każdej nocy świadomie nie poddajemy naszej świadomości, ufnie wierząc, że powstaniemy do nowego życia rano?

John Desjarlais – Stygmatyk


...a poranek w promienieniach słońca, przy najbliższych osobach, to jeden z najpiękniejszych darów dnia.
Śniadanie Wielkanocna, nie ważne gdzie, i o której porze, ważne, że razem z tymi, dzięki którym każdego ranka możemy rodzić się na nowo. :)



Świąteczne śniadanie nie byłoby jednak tak wyjątkowe, gdyby nie...kolorowe jajka i, rzecz jasna, świąteczne (kolorowe) wypieki!
A gdyby tak połączyć oba? 
I mieć ciastko i... zjeść jajko? ;)
Bo czyż te drożdżowe gniazdka nie wyglądają uroczo? 
Z resztą - nie tylko wyglądają, ale i smakują!
Delikatne, puszyste, mięciutkie, lekko słodkie, najlepsze odrywane po kawałeczku i smarowane jedynie masłem lub truskawkowym dżemem.
Najpiękniejsze zwieńczenie wielkanocnego poranka...
...i od razu chce się żyć! :)


 
Chałeczki wielkanocne z pisankami
/6 mini chałek/

  • 330 g mąki pszennej
  • 60 g cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • saszetka suchych drożdży (7g)
  • 160 ml mleka
  • 2 jajka
  • 2 łyżki masła
  • 6 pofarbowanych jajek (surowych - ''ugotują'' się w piekarniku!:) )
  • 1 jajko, rozkłócone w szklance z łyżką wody - do posmarowania bułeczek
  • 2 łyżki masła do posmarowania chałek
  • kolorowa, tęczowa posypka
 W dużej misce wymieszaj 200 g mąki, cukier, sól i suszone drożdże.
 W małym rondelku wymieszać mleko z masłem, podgrzewać, aż masło całkowicie zmięknie.
Do suchych składników dodać lekko przestudzone mleko z masłem i jajka, a potem wszystko wymieszać. Stopniowo dosypywać pozostałą mąkę, a następnie zagnieść wszystko na gładkie, miękkie i elastyczne ciasto. 
Ciasto przełożyć do dużej i natłuszczonej miski, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na godzinę, aż się ładnie napuszy. :) Ciasto wyrośnie również w lodówce przez całą noc. 

Po wyrośnięciu, ciasto podzielić na sześć części, każdą z nich dodatkowo podzielić na pół i uformować wałeczki równej długości.
Łączyć ze sobą końce dwóch wałeczków i zaplatać w okół siebie (trochę jak warkocz), tworząc zaplecione gniazdka  Łopatologicznie, jak na zdjęciach. :)
Chałeczki układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, w środek każdej z nich wsadzać surowe, pofarbowane jajka, lekko docisnąć, by jajka odpowiednio się wpasowały.
Przykryć bułeczki jeszcze na 30 minut, by się napuszyły. 
Nagrzać piekarnik do 175 stopni, chałki posmarować rozmąconym jajkiem, piec przez 30 minut. Po upieczeniu, jeszcze gorące chałeczki posmarować ciepłym, roztopionym masłem i od razu udekorować cukrową posypką.
Jeść - najlepiej - póki ciepłe. :))



poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Zdrowy chlebek bananowy z czekoladą


No i nadeszła ta chwila!
Po wielu Waszych prośbach - w końcu na blogu coś, co nie zawiera ''tony'' cukru, szklanek oleju i ''zwykłej', pszennej mąki. ;)
Z założenia jestem zwolennikiem wypieków ekstremalnie słodkich i nie idę na ustępstwa w kwestii odchudzania zupełnie niedietetycznych przepisów - bo jeśli coś ma być dobre, to musi być masło, cukier i koniec, kropka. ;)
No, ale, że wiosna, a potem lato i trzeba jakoś (względnie) o formę zadbać, na siłownie chodzić się nie chce, a jeść słodkie trzeba - to i na to znajduję rozwiązanie.
Chlebek bananowy z czekoladą!
Z pełnoziarnistej mąki, bez tłuszczu, a na lekkim jogurcie greckim i startej cukinii, która nadaje ciastu przyjemnej, wilgotnej konsystencji.
Do tego niewielka ilość cukru (tylko pół szklanki!) no i oczywiście...kawałki gorzkiej, rozpływającej się na podniebieniu czekolady...
Obowiązkowo posmarujcie kromkę tego chlebka chrupiącym masłem orzechowym, a potem udekorujcie plasterkami banana!
Takie kanapeczki to idealny pomysł na pierwsze bądź drugie śniadanie! :)


Zdrowy chlebek bananowy z czekoladą
/keksówka 23 cm długości/

  • 150 g mąki pełnoziarnistej
  • 40 g gorzkiego kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 2 duże jajka
  • 2 bardzo dojrzałe (już miękkie i sczerniałe) banany
  • 115 g jogurtu greckiego (użyłam lekkiego)
  • 100 g cukru
  • 2 łyżeczki cukru wanilinowego
  • 1 szklanka startej cukinii
  • 85 g gorzkiej czekolady, posiekanej w kosteczki
Nagrzej piekarnik do 175 stopni i natłuść masłem keksówkę (możesz też wyścielić ją papierem do pieczenia).
W dużej misce, wymieszaj dokładnie mąkę, kakao, proszek do pieczenia, sodę, sól. Odstaw na bok.
W drugiej misce zmiksuj na gładką masę jajka, banany, jogurt i cukry. Wmieszaj w to posiekaną czekoladę i startą cukinię. 
Dodaj suche składniki do mokrych - delikatnie wymieszaj do ich dokładnego połączenia. 
Ciasto przelej do keksówki, wyrównaj i piecz w piekarniku przez ok 60 minut.
Po 40 minutach pieczenia, możesz wierzch ciasta przykryć folią aluminiową, by ciasto się zbytnio nie przypiekło z góry.
Po upieczeniu, a przed wyjęciem z formy, przestudź lekko ciasto, zanim pokroisz je na kanapeczki. 
Jedz z masłem orzechowym i pokrojonymi plasterkami banana. :)

piątek, 7 kwietnia 2017

Nocny chleb pełnoziarnisty - weekendowe śniadanie



I lubię nocą słuchać gwiazd. Są jak pięćset milionów dzwoneczków.
Mały Książe, Antoine de Saint-Exupéry


I nocą, gdy wracam do domu i spoglądam w niebo, to nawet te pół księżyca, też mnie zachwyca. 
Zasypiam z melodią gwiazd w głowie.
A rano, rano piekę chleb, pachnący ciepłem, domem, dobrem. 
Chleb pachnący szczęściem, które w dodatku można dzielić, 
kromka po kromce.

I to nie żadna magia (choć może jednak! ;)), ale ten chlebek rośnie właśnie przez taką noc.
Zarabiasz go przed snem, a o poranku już pieczesz - i ot, za moment, cieszysz się smakiem świeżej, jeszcze ciepłej kanapki z roztapiającym się na niej masłem...
Czy to nie doskonały, leniwy poranek...? 



Nocny chleb pełnoziarnisty 
/1 bochenek, długa keksówka/
  • 350 g mąki pełnoziarnistej
  • 300 g mąki pszennej
  • 200 ml mleka
  • 200 ml ciepłej wody
  • 25 g świeżych drożdży
  • łyżka cukru + łyżeczka cukru
  • 1,5 łyżeczki soli
  • garść płatków owsianych do obsypania chlebka
Zrobić rozczyn - do podgrzanego mleka dodać pokruszone drożdże, łyżeczkę cukru i łyżkę mąki - wymieszać dokładnie i odstawić na ok 10 minut, aż rozczyn się ładnie spieni i urośnie.
W dużej misce wymieszać mąki, cukier, sól - dodać spienione drożdże i ciepłą wodę - wymieszać i zagnieść wszystko w gładkie i elastyczne ciasto. 
Przełożyć do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia, wierzch chlebka skropić zimną wodą i obsypać płatkami owsianymi -  przykryć całość ściereczką i schować na noc do lodówki.
Rano wyciągnąć chlebek na 30 minut przed pieczeniem - żeby się ocieplił i ciut podrósł jeszcze.
Wsadzić go do nagrzanego na 190 stopni piekarnika - piec chlebek przez 40 minut, po upieczeniu wyciągnąć z piekarnika i przestudzić lekko przed krojeniem na kromeczki. :)

sobota, 1 kwietnia 2017

Tartaletki z dżemem brzoskwiniowym - słodki kwiecień


''Oto i wiosna! Wszystko wzrasta. Trawa, liście...Ale wiosna to pragnienie, czyste pragnienie! (...)
I w nas wiele rzeczy przypomina wiosnę. Lepiej ich doświadczyć, niż interpretować. Wiecie, pragnienie to coś bardzo prostego, jak pójście spać, chodzenie po ulicach, może i zakochanie...''
Pierre Péju – Śmiech ogra





   



Trudno mi uwierzyć, że to już kwiecień.
Czy to możliwe, że zima trwała krócej niż 3 miesiące, a wiosenne anomalia zastały mnie ciut wcześniej?
Budzi mnie słońce, zapach słońca na skórze tuli mnie do snu. 
Kurcze, to chyba rzeczywiście nie prima aprilis, a wiosna
na prawdę. 



Babeczki są kruche, delikatne, słodko wypełnione po brzegi dżemem brzoskwiniowym.
Mają uroczą, rustykalną kratkę i świetnie smakują w pierwszych promieniach wiosennego słońca.
Słoneczne, ciepłe, dobre.
Jak pierwszy, kwietniowy weekend.

Tartaletki z dżemem brzoskwiniowym
/6 większych lub 8 mniejszych babeczek/


  • 150 g zimnego masła
  • 180 g mąki pszennej
  • 70 g mąki ziemniaczanej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1 jajko
  • 70 g cukru 
  • łyżka cukru wanilinowego bądź zwykłego
  • słoik dżemu brzoskwiniowego lub innego, ulubionego
Wszystkie składniki, poza dżemem, włożyć do dużej miski i szybko zagnieść, aż znikną grudki i powstanie gładkie ciasto. Ciasto uformować w kulkę, zawinąć w folię i schłodzić przez 40 minut w lodówce. 
Schłodzone ciasto podzielić na 6-8 części, każdą z nich rozwałkować i wyścielić dno i brzegi foremek na babeczki. Spód nakłuć widelcem. Pozostałości z ciasta rozwałkować i pokroić w paseczki równej długości, ok 7 mm - posłużą później jako kratka na wierzch babeczek.
Piekarnik nagrzać do 190 stopni, a w tym czasie babeczki schłodzić zamrażalniku.
W nagrzanym piekarniku, schłodzone tarty podpiec przez 7-9 minut.
Podpieczone spody wyjąć z piekarnika, wypełnić je 2-3 łyżkami dżemu i poukładać na wierzchu wykrojone paski. 
Zapiec całość jeszcze przez ok 15-20 minut, w piekarniku nagrzanym do`180 stopni.
Po upieczeniu, studzić w foremkach, gdy całkowicie wystygną, wyciągać babeczki z foremek. :)


niedziela, 19 marca 2017

Mini serniczki Oreo z truskawkami i borówkami


''Lecz biedny jestem: me skarby – w marzeniach,
Więc ci rzuciłem marzenia pod stopy,
Stąpaj ostrożnie, stąpasz po marzeniach.''
William Butler Yeats




Czasem wydaje mi się, że moje życie to niezły film, z absolutnie chaotycznym scenariuszem. 
I chyba lubię te nagłe zwroty akcji, suspensy i w końcu szczęśliwe (nie)zakończenia. 
Planuje jedno - wydarza się drugie, nie planuję nic - dzieje się wszystko.
Ostatecznie, zamiast znów uciekać - zostaję, by piec po nocach sernik, rozmawiać do i od rana
i pić kawę ze spienionym mlekiem, kiedy właśnie wystukuje te słowa.
I już nie muszę odgrywać żadnej roli.
Zostaję - ale tym razem nie sama.

Serniczki są, bo kocham serniki i piec, a Ktoś, kto robi lepsze zdjęcia ode mnie, lubi ciastka Oreo, więc może można to pogodzić.
W mikro wersji, z owocami i białkowym twarogiem, bo staramy się robić masę, a ja właściwie to rzeźbę,
więc jeden mini serniczek (no, góra dwa! ;)), polany roztopioną, białą czekoladą, to akuratna dawka słodyczy na dzień.
Bo...czy trzeba jej jeszcze więcej? :)


Mini serniczki Oreo z truskawkami i borówkami
/12 mini serniczków/
  • 250 g twarogu półtłustego (użyłam takiego w kostce), ale dobrze, by był zmielony, ja swój zmieliłam w blenderze
  • 250 g ricotty
  • jedno opakowanie budyniu śmietankowego (proszek)
  • małe opakowanie cukru wanilinowego
  • 1 jajko
  • 150 g ciastek Oreo
  • 150 g cukru
  • tabliczka białej czekolady
  • truskawki, borówki lub maliny
Piekarnik nagrzać do 180 stopni, formę na muffinki wyłożyć papilotkami.
Ciasteczka pokruszyć na większe kawałki, wyłożyć nimi spód papilotek, wyrównać.
Twaróg zmiksować z ricottą, na gładką masę. Dodać jajko, proszek budyniowy, cukier wanilinowy i zwykły.
Masę serową wyłożyć na ciasteczkowe spody w papilotkach, wyrównać i wsadzić do nagrzanego piekarnika. Piec przez 15 minut, wystudzić i schłodzić przez noc w lodówce.
Rano udekorować roztopioną w kąpieli wodnej białą czekoladą i ulubionymi owocami. :)



              
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...