sobota, 3 grudnia 2016

Pierniczki z Nutellą - piękny grudzień


Mógłbym się mocno wkurzyć na to, co mi się przytrafiło, ale trudno się wściekać, kiedy na świecie jest tyle piękna. Czasem czuję się, jakbym widział je całe naraz (...).
Lester Burnham, American Beauty

Przebiłam samą siebie i w sobotę budzę się już o 5 rano. 
Jest tak ciemno, że nie jestem wciąż pewna, czy ta 5, podlega już pod rano, czy jeszcze wieczorem, więc to wciąż na miejscu, by w łóżku oglądnąć sobie film.
Na wpół we śnie, biorę laptopa pod kołdrę i oglądam American Beauty, zagryzając dramat postaci puszką pierników, którymi zarwałam poprzednią noc przy piekarniku. 
Moja A. mówi, że ja potrzebuję po prostu nowego dramatu. 
I, że na końcu zawsze musi być dobrze, a jeżeli nie jest, to znaczy, że to jeszcze nie koniec.
W ogóle, wypowiedzi mojej przyjaciółki powinnam spisywać w charakterze złotych myśli, ot chociażby tutaj.
Tak samo jak tą, moją ulubioną którą usłyszałam po 6 godzinach wspólnej podróży polskim busem:
''Nie wierzę, że wzięłam udział w jednym z Twoich głupich pomysłów''. 
Przyjaciele, to właśnie jedno z tego piękna, które powinno się nam w życiu przydarzyć. :)
Pierniczki z Nutellą to coś też naprawdę pięknego. 
Przede wszystkim dlatego, że są lepsze, niż pierniczki bez Nutelli. ;)
Po drugie, grudzień jest stworzony dla pierniczków i oczywiście vice versa.
Po trzecie, pierniczki maczane w kawie to majstersztyk.
No i, czy można sobie wyobrazić coś piękniejszego, niż taki sobotni, leniwy poranek? :)

Pierniczki z Nutellą
/ok 20 pierniczków - proponuję podwoić składniki, jeżeli pieczecie je już hurtowo na święta :)/
  • 60 g miękkiego masła
  • 50 g brązowego cukru
  • 60 g miodu
  • 1 żółtko
  • 190 mąki pszennej
  • 2 g przyprawy do piernika
  • 2,5 g sody oczyszonej
  • szczypta soli
  • 120 g kremu Nutella
W misce wymieszaj masło z cukrem i miodem, a następnie dodaj żółtko.
W drugiej misce wymieszaj mąkę z przyprawami i sodą oczyszczoną.
Dodaj mąkę z przyprawami i sodą do pierwszej miski i ugniataj przez 1 minutę.
Owiń ciasto folią plastikową i wstaw do lodówki na 1 godzinę.

Po tym czasie, rozwałkuj ciasto na arkuszu papieru do pieczenia, na grubość ok 4 mm.
Za pomocą wykrawarek do ciastek, wycinaj z ciasta pierniczki.
Ułóż je na blasze do pieczenia wyłożonej pergaminem i piecz  w 160 stopniach, przez 8-9 minut na środkowym poziomie, aż delikatnie się zrumienią. Pozostaw ciastka na blasze przez 15 minut, aż wystygną.

Ostudzone ciasteczka dobierz w pary, smaruj Nutellą (ok. 6 g na ciastko) i złącz ze sobą. :)



piątek, 25 listopada 2016

Ciasto marchewkowe - jedno lub dwu-porcjowe :)


Nie oczekuj niczego, spodziewaj się wszystkiego.
przysłowie chińskie


Takie zdanie wyczytałam pod dniem swoich urodzin, wertując któregoś razu w księgarni jeden z kalendarzy na przyszły rok.
Pewnie i rok temu, z przekąsem dołożyłabym w myślach swoje ulubione ''nie ma oczekiwań - nie ma rozczarowań''.
Jednak czas nauczył mnie, by jednak zawsze, ale to zawsze oczekiwać cudów. 
Dobrych rzeczy. Spełniania marzeń. Prostego piękna, które zaskakuje każdego dnia.
Na szczęście chyba nie zdążyłam zgorzknieć i dalej, z ufnością dziecka patrzę w przyszłość.
Zamykam oczy leżąc na plecach i pozwalam się prowadzić dobrym myślom, osobistym gwiazdom polarnym, które wskażą mi najlepszą drogę.

Na urodziny dostałam bardzo małą foremkę do pieczenia ciasta. 
Idealny prezent dla osoby, która nie mieszka z czteroosobową rodziną (ba, nawet nie z dwu!), nie ma jeszcze kota ani już królika, ale ponad wszystko uwielbia piec (i jeść!) ciasta.
Padło na korzenne, marchewkowe, jedno lub dwu-porcjowe. :) 
Słodko marchwiowe, wilgotne od kawałeczków ananasa i chrupiące włoskimi orzechami.
No i ten twarożkowy, waniliowy krem...
Idealne do podzielenia lub jedno-osobowego zjedzenia! :)

przepis stąd
Ciasto marchewkowe
(podaję jak w oryginale, na standardową formę 24 cm średnicy)

ciasto:
  • 5 szklanek startej marchewki
  • 2 łyżeczki cukru wanillinowego
  • 1 szklanka posiekanego ananasa z puszki
  • 2 i 3/4 szklanki mąki
  • 150g brązowego cukru
  • 4 jajka
  • 1 1/4 szklanki białego cukru
  • 3/4 szklanki oleju roślinnego
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1/2 proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka soli
  • 3 łyżeczki mielonego cynamonu
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika
  • 3/4 szklanki posiekanych orzechów włoskich
krem:
  • 8 łyżek miękkiego masła
  • 400 g serka philadelphia lub innego, gładkiego twarożkowego (dałam ''Łaciaty'')
  • 1 2/3 szklanki cukru pudru
  • 1 łyżeczka cukru wanilinowego


Starte marchewki zasypać brązowym cukrem, wymieszać i odstawić na ok. 1 godzinę, aby puściły sok.
Piekarnik nagrzać do 175°C.
Do dużej miski wbić jajka, ucierać. Stopniowo dodawać cukier (oba rodzaje) i dalej ucierać do wykorzystania cukru, masa powinna być gęsta, jasna i puszysta. Stopniowo dodawać olej, dalej ubijać, dodać ekstrakt z wanilii, wymieszać. 
Dodać posiekane ananasy, wymieszać. Dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i sodą, sól, cynamon i resztę przypraw. Wymieszać do połączenia się składników. Na koniec dodać marchew (razem z sokiem, który puściła) i orzechy włoskie. Wymieszać. 
Ciasto przełożyć do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia (u mnie o śr. 24 cm) i wygładzić wierzch. 
Piec ok. 50 minut (lub dłużej, do tzw. suchego patyczka) w piekarniku nagrzanym do 175°C. Po wyjęciu z piekarnika nieco przestudzić w formie, następnie przełożyć na kratkę i całkowicie wystudzić.
Krem:
Wszystkie składniki kremu utrzeć na gładką masę.
Całość:
Wystudzone ciasto przekroić wzdłuż na dwa blaty. Połowę kremu rozsmarować na dolnym blacie, resztę wyłożyć na wierzch. Ozdobić wg uznania (u mnie marcepanowe marcheweczki, które można przygotować szybko i prosto w domu, ale można też kupić gotowe).

             

czwartek, 10 listopada 2016

Sernik Milka - najsłodsze urodziny


Najlepsze rzeczy w życiu przychodzą do nas wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy.


Wiem, że taki bilans ludzie zwykle robią z końcem roku - dla mnie jednak dzień urodzin to czas podsumowań.
To nie chodzi o przekroczenie magicznego ćwierćwiecza - w przeciągu tego roku ja naprawdę dorosłam.
No, może nie tak całkiem, bo dalej podążam za białym królikiem, maluję paznokcie na różowo i gubię się nawet we własnym mieście. 
Jednak w końcu zrozumiałam, co jest dla mnie właściwie ważne, i co, tak naprawdę, kocham.
Odnalazłam się dokładnie tam, gdzie wcześniej się zagubiłam.
I choć dla mnie jest to wciąż Kraina Czarów, tym razem znam jej ścieżki, którymi chcę podążać, szemrane zakątki, które omijam i miejsca, w których chcę być.


Po serniku Milky Way Magic Stars (z kultowymi, czekoladowymi gwiazdkami), przyszedł czas na sernik...całkowicie Milkowy! <3 :) 
Tu po prostu wszystko jest z czekolady Milka!
Ciasteczkowy spód, serowa masa, fioletowa polewa z białą czekoladą, no i...mnóstwo słodyczy Milka! :)
Istne szaleństwo! ;)
No, tak można (zacząć)świętować urodziny!
Coś mi mówi, że to będzie doskonały, długi weekend urodzinowy... :)

Pomysł na sernik wziął się od mojej wspaniałej...Cukrowej Wróżki, która już za kilka godzin dotrze do Wrocławia, by razem ze mną świętować! Czekam na Ciebie, Kochana! :* <3
Sernik Milka
/tortownica 18 cm/

spód:
  • 130 g herbatników Milka z czekoladą
  • 60 g masła
Pokruszone na piasek ciasteczka wymieszać z roztopionym masłem. Ciasteczkową masę wyłożyć na spód, wyścielonej papierem do pieczenia tortownicy. Na czas przygotowania masy serowej, spód schłodzić w lodówce.

masa serowa:
  • 600 g sera na sernik (u mnie z wiaderka ''Piątnica'')
  • 50 ml śmietanki 30%
  • 200 g czekolady mlecznej Milka, roztopionej w kąpieli wodnej, lekko przestudzona
  • pół opakowania cukru wanilinowego
  • 2 jajka
  • 1,5 łyżki mąki
Wszystkie składniki wrzucić do miski, zmiksować do połączenia się składników. Wyłożyć masę serową na schłodzony spód, wyrównać, piec w piekarniku nagrzanym do 160 stopni przez ok. 50 minut.
Po upieczeniu, sernik przestudzić, a całkowicie ostudzony schować na noc do lodówki. Rano przygotować polewę.

polewa i wierzch sernika:
  • 100 g serka mascarpone
  • 70 g białej czekolady
  • 30 ml śmietanki 30%
  • odrobina fioltowego barwnika (dosłownie ciutkę na czubku noża!)
  • + słodycze Milka: u mnie ciasteczka krówki, ciastka milka wafer, czekoladowe pałeczki chocolilastix, cukierki karmelki, czekolada z ciasteczkami LU, czekolada biała, czekolada bąbelkowa z białym środkiem
W garnuszku, na małym ogniu podgrzewać śmietankę z połamaną białą czekoladą, do momentu rozpuszczenia czekolady. Lekko przestudzić, dodać mascarpone i zmiksować na gładką masę. 
Schłodzić przez 30 minut w zamrażarce, aż polewa lekko stężeje.


niedziela, 6 listopada 2016

Sernik kawowy z czekoladą - sernik mocca

Z czasem zauważymy, że nie do wszystkich zamkniętych drzwi warto pukać i, że nie do wszystkich otwartych należy wchodzić. 
I że zawsze, absolutnie zawsze, gdy jedne drzwi się zamykają, obok otwierają się kolejne,
i tylko od nas zależy, kiedy je w końcu dostrzeżemy.


Jest coś takiego jak słodka gorycz. 
Kawa i czekolada.
Gorzkie z gorzkim, gorzko-słodkie, słodko-gorzkie.
Jak to wygląda w praktyce?
Jednego dnia, moim ulubionym słowem o poranku jest 'rozgoryczenie', by nazajutrz nie móc wyjść z podziwu nad 'zaskoczeniem'
Kolejny raz uprzytamniam sobie, że pozytywne uczucia w moim życiu, biorą się po prostu...ze mnie samej.
Trochę (za bardzo)idealizuję, mocno koloryzuję, (zbyt)często lirycznie egzystuję. 
To ja tworzę swą słodką rzeczywistość, którą dyktuje mi wyobraźnia.
I tylko ode mnie zależy, kiedy, nareszcie, odrzucam gorycz. 

Jeśli jednak chodzi o deser, odkąd pamiętam, wybieram gorzką czekoladą popijaną gorzką kawą.
Nie ma nic lepszego, niż topiona na podniebieniu kostka czekolady, rozpływająca się w łyku gorącego, kawowego napoju...
Wiadomo, że w końcu to połączenie musiało zakończyć się...sernikiem!
Popełniłam najpyszniejszą, sernikową hybrydę deserową!
Kawa i czekolada w jednym - czy to nie brzmi idealnie? ;)
Oczywiście, że tak. 
Chyba nie muszę nikogo przekonywać, hmm? :)


Sernik kawowy z czekoladą - sernik mocca
/tortownica 18cm/

spód:

  • 100 g mąki pełnoziarnistej
  • 15 g gorzkiego, ciemnego kakao
  • 25 g cukru pudru
  • 70 g masła
  • 1 łyżeczka cynamonu
Mąkę wymieszać z kakao, cukrem pudrem i cynamonem, dodać zimne, posiekane na kawałeczki masło i zagnieść na jednolitą masę. Zawinąć w folię spożywczą i schłodzić przez 30 minut w lodówce.
W tym czasie dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia i nagrzać piekarnik do 190 stopni.
3/4 części schłodzonego ciasta  wyłożyć na dno tortownicy i piec w nagrzanym piekarniku przez 15 minut. Po wyciągnięciu przestudzić.

masa serowa:

  • 400 g sera mielonego z wiaderka (u mnie Piątnica)
  • 125 g serka mascarpone
  • 2 jajka
  • 2 łyżki kawy rozpuszczalnej rozpuszczonej w 25ml wrzątku
  • 100 g cukru
  • 25 g mąki ziemniaczanej
Sery zmiksować z jajkami, cukrem i ostudzoną, rozpuszczoną kawą. Na koniec dodać mąkę i ponownie zmiksować. Piekarnik nagrzać do 150 stopni, boki tortownicy wylepić pozostałym ciastem z lodówki, do tortownicy przelać masę serową i całość piec przez 1,5 h. Po upieczeniu, sernik studzić w uchylonym piekarniku, a całkowicie ostudzony wsadzić na noc do lodówki. Nazajutrz ozdobić polewą czekoladową.

polewa czekoladowa:
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 25 g masła
  • + 2 łyżki ubitej śmietanki 30%
W garnuszku roztopić masło, dodać połamana na małe kawałki czekoladę, wymieszać do całkowitego jej rozpuszczenia. Lekko przestudzoną polewę wyłożyć na wierzch sernika, a następnie wykładać łyż,ą bitą śmietanę, a potem wykałaczką lub końcem noża, tworząc esy floresy. :)


sobota, 22 października 2016

Wieniec drożdżowy z jabłkami i cynamonem


Dobrą stroną tego, że nawet w sobotę wstaję o 6 (bez budzika) jest to, że bez skrępowania mogę nieuczesana wyjść w piżamie do ogródka, by fotografować wielką, drożdżową bułkę we wszelkich możliwych konfiguracjach, bez ciekawskich spojrzeń sąsiadów i przypadkowych przechodniów z psami.

Dobrą stroną wczesnych poranków, jest mgliste powietrze, albo raczej powietrzna mgła, która przykrywa wszystko, może jedynie poza trawą, która jest wtedy bardziej zielona i pachnie mocno, dokładnie tak, jak od zawsze pachnie październik.


Dobrą stroną weekendów jest to, że porzuciłam imprezy do rana i nic nie trzyma mnie już we Wrocławiu, więc od powrotu z wakacji, w kolejną sobotę z rzędu pakuję walizki i jadę daleko, przed siebie. 
Pogoda dziś jest taka śliczna, prawda? :)


Wieniec drożdżowy z cynamowo-maślanym nadzieniem to jesienna klasyka.
Jednak z taką ilością jabłek to...prawdziwy raj! ;)
Skusicie się? 
Wieniec drożdżowy z jabłkami i cynamonem

300g mąki pszennej
1/2 łyżeczki soli
170ml ciepłego mleka
15g świeżych drożdży

1 łyżka cukru
30g roztopionego masła
1 żółtko 


70g miękkiego masła
5 łyżek miałkiego cukru
3 łyżeczki cynamonu

2 małe jabłuszka, obrane i pokrojone w kostkę

Wszystkie składniki na nadzienie wymieszaj na gładką pastę.

Z mleka, drożdży, 2 łyżek mąki i łyżeczki cukru zrób zaczyn. Dokładnie wymieszaj składniki, przykryj ścierką i odstaw w ciepłe miejsce na 15 minut. W kubeczku wymieszaj przestudzone masło i żółtko.
Do dużej miski przesiej mąkę, wsyp sól. Dodaj mleko z drożdżami, masło z jajkiem. Zagnieć elastyczne ciasto, zajmie Ci to kilka minut. Przełóż je do natłuszczonej miski, przykryj ścierką i odstaw w ciepłe miejsce, aż podwoi swoją objętość.
Gotowe ciasto rozwałkuj na grubość około 2-3 milimetrów, na kształt prostokąta. Wierzch ciasta posmaruj maślaną masą, (niewielką jej ilość zostaw na później), a na nią równomiernie wyłóż pokrojone jabłka. Ciasto zwiń w rulon. Natnij je wzdłuż, jeden koniec zostaw złączony. Wywiń warstwy ciasta na wierzch i zwijaj je w luźny "warkocz". Ułóż ciasto w wieniec, wierzch posmaruj resztą masła. Przełóż wieniec na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i odstaw pod przykryciem na 30 minut.
Nastaw piekarnik na 200 st. C.
Włóż ciasto do piekarnika i piecz przez 20-25 minut. Następnie zmniejsz temperaturę do 170 st. C i piecz jeszcze przez 5 minut.

niedziela, 16 października 2016

Szarlotka z lekką budyniową pianką

Jak przetrzymać jesień?
Szczerze mówiąc, staram się ominąć październik jak tylko potrafię, byle do listopada, ba, a najlepiej do wiosny.
To nie to, że narzekam na pogodę, bo w czterech warstwach ubrań, człowiek naprawdę dobrze się trzyma, chodź zdjęcia bez słonecznego światła wyglądają strasznie ponuro.
Nie to, że nie ma co robić, bo uwielbiam wieczorne rozmowo-spacery po zwilgotniałym zapachu liści, szary kolor nieba o poranku, nocne pieczenie ciast (hmm...czy nie robię tego przez cały rok?) i muzykę w słuchawkach, gdy przez godzinę błąkam się na rowerze pod miastem.
Znów gram więcej na gitarze, śpiewam na przekór śpiącym sąsiadom i precyzyjnie pielęgnuję swoje katharsis.
Jesień smakuje wtedy całkiem kojąco, ale jest jeszcze lepsza, gdy z kubkiem herbaty otulasz ją troskliwie w ciepły koc i dokarmiasz najlepszą na świecie szarlotką. 

Genialny przepis z Moich Wypieków, cytuję za autorką:
Szarlotka z lekką budyniową pianką
/prostokątna blaszka 34x23cm/


Składniki na kruche ciasto:
  • 2,5 szklanki mąki pszennej (może być również mąka krupczatka)
  • 200 g masła, zimnego
  • 50 g smalcu, zimnego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 5 żółtek
Mąkę i proszek do pieczenia przesiać, dodać masło i smalec, posiekać szybko nożem do momentu, kiedy ciasto będzie przypominać kruszonkę. Dodać żółtka, cukier i szybko zagnieść (można również zmiksować w malakserze). Jeśli ciasto będzie zbyt sypkie, dodać 1 - 2 łyżki zimnej wody. Podzielić na 2 części - około 60% i 40%, każdą zawinąć w folię spożywczą, zamrozić (można wykonać dzień wcześniej).
Blachę o wymiarach 34 x 23 cm (lub trochę mniejszą) wysmarować masłem, wyłożyć papierem do pieczenia. Na spód zetrzeć na tarce większą część ciasta (60%), lekko przyklepać dłonią i wyrównać. Podpiec na złoty kolor w temperaturze 190ºC przez około 18 minut. 
Nadzienie jabłkowe:
  • 1,3 kg jabłek, jędrnych i kwaśnych
  • 2 łyżki cukru
  • sok wyciśnięty z 1 małej cytryny
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1,5 łyżki skrobi ziemniaczanej
Jabłka obrać i usunąć gniazda nasienne. Zetrzeć na tarce na dużych oczkach bezpośrednio do garnka. Dodać cukier, sok z cytryny, cynamon, wymieszać. Podgrzewać, co pewien czas mieszając, aż do lekkiego podduszenia jabłek i odparowania soków. Na sam koniec oprószyć przesianą skrobią ziemniaczaną, wymieszać.
Delikatna budyniowa pianka:
  • 5 białek
  • 1 szklanka drobnego cukru do wypieków
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego (16 g)*
  • 2 opakowania budyniu waniliowego lub śmietankowego, bez cukru (2 x 40 g)
  • 1/2 szklanki oleju słonecznikowego lub rzepakowego
Ponadto:
  • cukier puder do oprószenia
W misie miksera umieścić białka i rozpocząć ubiajnie. Po ubiciu na sztywno, powoli, łyżka po łyżce, wsypywać drobny cukier i cukier wanilinowy, cały czas ubijając na najwyższych obrotach. Następnie powoli wsypywać przesiany proszek budyniowy, cały czas miksując, by dobrze się rozpuścił. Strużką wlewać olej, nie przerywając ubijania.
Na podpieczony, spód ciasta (może być ciepły) wyłożyć przestudzone nadzienie jabłkowe i wyrównać. Na wierzch wyłożyć ubitą piankę budyniową. Na nią zetrzeć resztę zamrożonego ciasta (40%).
Piec w temperaturze 180ºC przez około 30 - 40 minut. Wyjąć, wystudzić, oprószyć cukrem pudrem.

sobota, 1 października 2016

Sernik korzenny z karmelizowanymi śliwkami


Przyrodę ogarnia jesień i jesiennie robi się we mnie i wokół mnie.
Johann Wolfgang von Goethe



Nie miałam dotąd pojęcia, że jesień ma takie właściwości, poza kilkoma oczywistymi, jak niegroźna chandra meteopatyczna, (za)szerokie swetry i poluzowanie letniej diety. 
Bo kiedy zaczynam znów wypiekać serniki, to znak, że jesień rozgościła się już na dobre.
Zamiast sobotniej imprezy do rana, wybieram nocne kino, milczenie wymieniam na długie rozmowy, a mrożony jogurt na kawę z gorzką czekoladą.
Bądźcie więc gotowi, bo październik przyniesie kilka inspiracji (nie tylko sernikowych), idealnych na coraz chłodniejsze, jesienne wieczory. 


Zaczynamy od sernika na korzennym spodzie, z karmelizowanymi w brązowym cukrze czerwonymi śliwkami.
I wiecie co?
To pierwszy sernik po 2 miesięcznej przerwie, a już trafił do grona moich faworytów.
Zjadacie pierwszy kawałek i jest prawdziwe WOW. 
Połączenie trzech, różnych smaków jest zaskakująco świetne.
Korzenno-piernikowy spód z lekko słonych, owsianych ciasteczek orzechowych idealnie współgra z mocno kremową (i nie za słodką!) masą serową i jeszcze ciepłymi, słodkimi śliwkami skąpanymi w rubinowym, lepkim syropie.
Jeśli tak ma wyglądać jesień, to ja poproszę jeszcze kawałeczek.

Sernik korzenny z karmelizowanymi śliwkami
/mała tortownica ok 16cm/

spód ciasteczkowy:
  • 150 g ciasteczek owsianych z orzechami (u mnie bonitki z biedronki)
  • 50 g masła (u mnie o zmniejszonej zawartości tłuszczu)
  • 2 łyżeczki przyprawy korzennej do piernika
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
Ciasteczka wsadzić do woreczka, pokruszyć na piasek, np. uderzając w nie wałkiem do ciasta. Ciasteczkowy pył wymieszać z roztopionym w garnuszku masłem i przyprawami. Na wyłożony papierem do pieczenia spód tortownicy oraz na boki, wyłożyć ciasteczkową masę, wyrównać, wstawić do lodówki na czas przygotowania masy serowej.

masa serowa:
  • 400 g serka śmietankowego z wiaderka (u mnie ''Mój ulubiony'')
  • 100 g sera ricotta (można użyć zwykłego, z wiaderka)
  • 60 g cukru
  • 30 g mleka zagęszczonego (użyłam takiego z tubki, można zamiast dać 30 g cukru)
  • 2 jajka
  • 2 łyżki mąki
Wszystkie składniki powinny być w temp. pokojowej.
Piekarnik nagrzać do 180 stopni. 
Wszystkie składniki wrzucić do miski, zmiksować, wylać na schłodzony, ciasteczkowy spód.
Piec ok 45-50 minut, aż masa na środku sernika się zetnie.
Sernik po całkowitym ostudzeniu schować do lodówki na minimum 12 godzin (najlepiej na noc). Rano przygotować karmelizowane śliwki.

karmelizowane śliwki:
  • ok. 5 dużych, czerwonych, okrągłych śliwek
  • 4 łyżki brązowego cukru
Śliwki umyć, pokroić w ćwiartki, wrzucić do garna, zasypać cukrem i zagotować.
Gotować na średnim ogniu, aż śliwki zmiękną, sok odparuje, a z reszty utworzy się gęsty, słodki syrop. Gotować do momentu zredukowania soków, w razie potrzeby odlać do słoiczka nadmiar płynu (syrop może się przydać do jesiennej herbaty lub śniadaniowej kaszy manny... :). Śliwki przestudzić i wyłożyć na wierzch schłodzonego sernika. 
:)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...