Napisz do mnie! :)

Chcesz mnie o coś spytać, pogadać, nawiązać współpracę?
A może po prostu pójść razem na ciasto? ;)
Pisz śmiało na teczawsloikublog@gmail.com



8 komentarzy:

  1. Czesc Roksana:-)) weszlam przypadkowo na twoja strone szukajac jakis fajnych przepisow.... pozdrawiam Cienie serdecznie bardzo podoba mi sie ..poprostu twoja osoba ciepla wesola otwarta i ciekawa zycia:-)) trzymaj tak dalej i ja trzymam za ciebie tez kciuki,w tych czasach jest latwiej ludziom plakac niz smiac sie i cieszyc zyciem ,ja mam 39 lat i 3 dzieci zdrowych i wesolych mam nadzieje ze beda tacy pogodni jak ty.pozdrawiam z dormagen

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i cieplutko pozdrawiam Panią i pani kochane dzieciaczki :) :* <3

      Usuń
  2. Znalazłam Cię przypadkiem, ale jak to mawiam - nic się nie dzieje bez przyczyny - w dobrym momencie ... Właśnie jesteśmy na rozdrożu - moja 11-letnia córeczka boryka się z anoreksją a ja wraz z nią ... Będę dawać jej siłę tak długo jak długo mnie samej jej starczy - nie jest łatwo. Kiedyś sama wygrałam z chorobą. Nie myślałam że spotka to moją córeczkę. Teraz jest gorzej bo ja czuję tak wielką bezradność ... Ty dajesz nadzieję i podnosisz na duchu! Fajnie że cię znalazłam. Mam nadzieję że i moja córcia napisze kiedyś WYGRAŁAM! Serdecznie Cię pozdrawiam! I Twoją mamę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ślę mnóstwo siły dla Pani córci, oraz dla Pani - na pewno z takim wsparciem, jakie dajecie sobie wzajemnie - wszystko dobrze się ułoży :*
      pozdrawiam Was serdecznie <3

      Usuń
  3. Rocksanko, błagam Cię o poradę, bo nie wiem już co robić. Chorowałam na anoreksję w ostatniej klasie liceum, po jakimś roku wyszłam z tego, ale choć minęło już 4 lata od tego momentu miałam nawroty choroby. Wydawało mi się, że już z tego wyszłam, jem normalnie, ale wciąż nie mogę odzyskać swoich włosów sprzed choroby. Na studiach miałam okresy, że niezdrowo sie odzywialam, jednak wszystkie badania mam w normie - a włosy nie dosc, ze leca jak szalone, to w dodatku z gładkich i gestych staly sie suche jak siano i puszace sie. Błagam Cie, doradz jak mam spowodowac, zeby wlosy wrocily do normy, nie wiem juz co robic, boje sie, ze niedlugo wylysieje. W dodatku ich kondycja jest oplakana, cioagle sie rozdwajaja, łamią , są suche jak wiór. (scinalam je juz kilkakrotnie od skonczenia liceum i nic)
    Co Ty robilas, aby powrocic do stanu wlosow sprzed choroby? Pisze to płacząc z bezsilnosci, błagam doradz mi coś. Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Aniu,
      wiesz, jeśli chodzi o mnie, to nie jestem zbyt najlepszym przykładem na odzyskanie zdrowej kondycji włosów po chorobie - w moim przypadku nie doszły w czasie chorowania do osłabienia ich kondycji - nie wypadały ani nie były rzadsze - cały czas wtedy, jak i teraz, pielęgnowałam je w taki sam sposób, a raczej ciężko mówić o pielegnacji, bo moje włosy zawsze po umyciu( co 3 dni) są poddawane gruntownemu tapirowaniu z lakierowaniem, by wyglądało, że jest ich dużo - obecnie na wakacjach sobie tego odpuściłam i staram się je doprowadzić do lepszej kondycji, bo tapirowanie jest naprawdę uciążliwą czynnością :P
      poza tym, używam szamponu z garniera dodającego objętości 24/h, odżywki na końcówki z proteinami mlecznymi z kallosa, a przed suszeniem (suszę na okrągłej szczotce i głową w dół), nakladam u nasady odrobinę pianki zwiększającej objętość, a na końcówki olejek arganowy :) no i tyle.
      ogólnie, na lepszy stan włosów polecam wcierkę bursztynową z jantara (używałam, polecam, zwiększa objętość), a także woski kosmetyczne, tzw WAX'y, które bardzo mocno nawilżają strukturę włosa :)

      Usuń
    2. *szampon z garniera dodający objętości 48/h, pomyłeczka ;)

      Usuń
  4. Witaj Rocksanko!
    Przepraszam Cię za tak późną porę, w ogole przepraszam Cię za to, ze chcąc nie chcąc przeczytasz te bzdury ode mnie... ale czuję, że jesteś moją ostatnią deską ratunku. W telegraficznym skrócie, trafiłam na Ciebie jakieś dwie godziny temu,rozpaczliwie szukając magicznego środka, ktory mnie ozdrowi :') = poprzestawia w głowie. Mam prawie 16 lat, 158 cm wzrostu i wazę 39-40 kg. Moje zycie od pol roku jest koszmarem,..z.ktorego nie potrafię się obudzic. Nie wiem, czy to anoreksja, bo ja ciągle uwazam, ze wazę za duzo. Ciągłe liczenie, wazenie, mordercze treningi, planowanie posilkow kilka dni przed,restrykcyjne glodowki, ciągle wyrzuty sumienia... do tego pogrązanie rodziny w coraz większej rozpaczy.. utracilam całą radość i chęć zycia, a mama razem ze mną.. tęsknię za jedzeniem, potrafię godzinami wpatrywac się w sklepowe półki.. przy zdjęciach Twoich potraw i ciast łzy i ślina lały się strumieniami!':'D powiedz mi... jak udalo Ci się zacząć normalnie żyć,przewartosciowac to wszystko? Próbuję to robic,pomaga mi moj psycholog.. jednak gdy dobiję w moim bilansie kcal do 1200 kcal dziennie... to juz jest dla mnie o wiele za duzo. Więc ćwiczę i glodzę się, marząc o chocby bialej bulce z chudym twarogiem.. prawdziwy rarytas, prawda? Blagam Cię,powiedz mi, moze.ja wcale nie powinnam przytyc? Sama się w tym wszystkim plączę, mam ochotę ze sobą skonczyc i wszystkim oszczędzić zmartwień.. przepraszam, ze napisalam Ci o tym wszystkim... i mimo mojego wstydu i zazenowania... proszę Cię o jakąkolwiek odpowiedź...jesteś cudowna,.podziwiam Cię pod kazdym wzgledem!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...