Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muffinki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muffinki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 maja 2015

Muffiny kukurydziane z borówkami - mądrości z Krainy Czarów

''Alicja nagle zauważyła pod stolikiem małe, szklane pudełeczko. Otworzyła je i znalazła w środku ciasteczko z napisem: zjedz mnie, pięknie ułożonym z rodzynków.
 - Dobrze, zjem to ciastko - rzekła Alicja. - Jeśli przez to urosnę, to dosięgnę kluczyka, jeśli zaś jeszcze bardziej zmaleję, to będę mogła przedostać się przez szparę w drzwiach. Tak czy owak, dostanę się do ogrodu, a reszta mało mnie obchodzi. Odgryzła kawałek ciastka i czekała z niepokojem, trzymając rękę na czubku głowy, aby zbadać w ten sposób, czy rośnie czy też maleje. Przekonała się jednak ze zdziwieniem, że jest nadal tego samego wzrostu. Co prawda zdarza się to zwykle ludziom jedzącym ciastka, ale Alicja przyzwyczaiła się tak bardzo do czarów i niezwykłości, że uważała rzeczy normalne i zwykłe - po prostu za głupie i nudne. 
Jeszcze parę kęsów - i po ciastku.''  
                                                   -Lewis Caroll, Alicja w Krainie Czarów
Okazuje się bowiem, że można jeść wszystko i nie tyć - a już na pewno nie od razu i nie w oka mgnieniu.
Czym jest bowiem życie pełne lęków, wątpliwości i wyrzeczeń?
Wszystko jest dla ludzi, no i przecież ''zakazany owoc'' zawsze smakuje lepiej.
Nawet, jeśli jest z pozoru kalorycznym, rujnującym naszą dietę ciastkiem.
Lub uroczą babeczką. ;)

Po której zjedzeniu...nie dzieje się zupełnie nic.
Poza uczuciem radości z pysznego jedzenia. :)


Muffiny z borówkami, to pyszne, bardzo sycące babeczki wzbogacone mąką kukurydzianą nadającą im śliczną, złocistą barwę.
Pięknie pachną wanilią, a ich wierzch przyjemnie chrupie pod zębami dzięki słodkiej, cukrowej skorupce. 
Słodycz muffinek przełamują kwaskowate borówki...
Trudno się im oprzeć! :)
Genialny przepis  jest od Marthy Stewart
Muffiny kukurydziane z borówkami
/6 standardowych muffinek/
(wartość energetyczna 1 babeczki - ok. 300 kcal)

  • 165 g mąki pszennej
  • 60 g mąki kukurydzianej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 100 g masła, miękkiego
  • 80 g cukru
  • łyżka cukru wanilinowego
  • 1,5 łyżki miodu (zastąpiłam syropem klonowym)
  • 80 ml mleka
  • 1 duże jajko
  • pół szklanki borówek (ok. 70 g)
  • cukier do posypania muffinek, u mnie wanilinowy
Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Formę do pieczenia babeczek wyłożyć papilotkami.
W misce zmiksować masło z cukrami i miodem. Ciągle miksując, dodać jajko.

W drugiej misce wymieszać mąkę pszenną z kukurydzianą oraz z proszkiem do pieczenia. 
Dodać suche składniki do mokrych, lekko wymieszać i dodać mleko, po czym dokładnie wymiesać na jednolitą konsystencję. Ciasto będzie dość gęste. Na koniec dodać borówki i delikatnie wmieszać je w ciasto (jeśli będą świeże i jędrne nie powinny nam popękać przy mieszaniu :) ).

Ciasto nakładać do pełna papilotek. Palcem zanurzonym w wodzie, wygładzić wierzch każdej babeczki, po czym posypać każdą z nich cukrem. Piec muffinki przez 20-25 minut, aż zrobią się złociste, a patyczek w nie wetknięty będzie suchy.  :)



czwartek, 17 lipca 2014

Babeczki z malinami i białą czekoladą

To w sumie zabawne, bo nigdy nie byłam jakąś wielką fanką białej czekolady, a w latach 90tych, kiedy przeżywała ona swój okres świetności i każdy dzieciak w podstawówce zachwycał się jej smakiem, ja nie mogłam się nadziwić, jak coś w nie-czekoladowym kolorze może nazywać się czekoladą.
Pozostawałam wierna mlecznej, a później, kiedy zza niemieckich granic zaczęły napływać do polskich sklepów 'te nadziane', całkowicie straciłam głowę dla czekolady toffi... No i tak jest do dziś. :)
Skąd więc na mym blogu tyle przepisów z udziałem tej mało-czekoladowej białej czekolady?
Proste - przecież ja uwielbiam słodkie, baaardzoo słodkie.;)
I jak sam cukier to (dla mnie) za mało - ''wzbogacam'' swoje wypieki o ten biały, przesłodzony ulepek.
Poza tym...czy coś lepiej pasowałoby do kwaskowatych malin niż właśnie taki słodki bilans? ;)
Te babeczki są nie tylko (nieziemsko) słodkie - są też zwarte, wilgotne i raczej daleko im do lekkich, nadmuchanych i puchatych muffinek.
Niewielkie, na jeden lub drugi kęs.
Takie właśnie mają być, ale UWAGA - może się okazać że dwa kęsy nie wystarczą... ;)

Babeczki piekłam na chrzest mojej bratanicy i udekorowałam je  piankowymi ''stokrotkami'', tak jak w tym przepisie -> KLIK. :)  
Babeczki z malinami i białą czekoladą
/ok 18 babeczek/
(wartość energetyczna 1 babeczki - nie wiem, spróbujesz policzyć? ;))

  • 2 szklanki mąki 
  • 150 ml mleka
  • 2 łyżeczki soku z cytryny
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1 jajko
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  •  1/2 łyżeczki soli
  • 2/3 szklanki cukru
  • 150 g białej czekolady, posiekanej
  • 180 g malin
W jednej misce wymieszaj sok z cytryny, mleko, jajko i olej, aż dobrze się połączą.
W drugiej misce połącz mąkę, proszek do pieczenia, sól, cukier i posiekaną, białą czekoladę.
Do suchych składników dodaj jeszcze maliny.
Teraz przelej mokre składniki do suchych i delikatnie połącz je ze sobą.
Przelej masę do wyłożonych papilotkami foremek na muffinki - zapełniaj masą ok 2/3 ich wysokości.
Piecz swe babeczki przez 30 minut w 190 stopniach.
Po upieczeniu pozwól im dobrze ostygnąć, a potem już... delektuj się smakiem lata. ;)
babeczka zamiast malin? i don't care! ;)

Kochacie białą czekoladę ponad wszystko?
Poniżej znajdziecie więcej moich przepisów z jej udziałem! :)

niedziela, 10 listopada 2013

Babeczki Snickers - zamiast tortu, na urodziny

To był szalony tydzień.
Praca w systemie dwuzmianowym, do 21 i od 7. 
Wyprawa po wymarzoną spódniczkę na drugi koniec miasta, tuż przed pocałowaniem klamek galerii handlowej. 
Pogoń za bezczelnym kurierem-bufonem, któremu było 'nie po drodze' dostarczyć mi perfumy (wystrzegajcie się firmy K-EX jak ognia!), a mój brzuch chciał już obiad.
Poszukiwania klubu, który nie istnieje i awaria toalet w całym Wrocławiu, bo właśnie pękła jakaś rura, a ja przecież przed chwilą wypiłam pół litra wody. 
Wyjście z pracy o 20:50, bo o 21 zaczyna się koncert, o którym marzysz od pół roku, a na miejscu odkrywasz, że nie ma już biletów. I, że fajny Pan specjalnie odłożył jeden, ostatni dla Ciebie. 
Odnowienie dawnej znajomości, rezerwacja loży, pierwsza wypłata, kupowanie rajstop, wymiana rajstop, podarcie rajstop.
Biegiem na manicure do kosmetyczki, po śmietanę 36% do Almy, upiec babeczki, kupić świeczki, odkurzyć mieszkanie, zmienić Królika, zadzwonić do gości...
W końcu - wszystko dopięte na ostatni guzik. 
Taki tydzień to 'najlepszy' sposób, jak w siedem dni schudnąć 2 kg, jedząc dwa tysiące kalorii dziennie.
Stres + zmęczenie + brak snu + zaganianie, skuteczniejsze niż Ewa Chodakowska.
Szczerze (nie)polecam.
Jak dobrze, że TEN tydzień ma 3-dniowy weekend...


koncert Lilly Hates Roses, w klubogalerii Szajba, Wrocław

Oczywiście, miałam plan upiec sobie super epicki i wypasiony tort urodzinowy.
Musiałabym być jednak masochistką, więc wybrałam bezpieczniejsze, szybkie babeczki.
Przepisu nie daję, bo zdjęcia z ciemnego klubu i domowej kuchni, to jedyne, muffinkowe portfolio.
Potem wszyscy babeczki zjedli, więc musicie mi uwierzyć na słowo, że są dobre.
Poza tym, czy coś z toną snickersów, karmelu i tłustej, bitej śmietany może być niesmaczne?
No właśnie - to po przepis zapraszam TU, bo nie widzę sensu w 'kopiuj-wklej'. :)




P.S. Czy Wasze google też tak dziś wyglądają? ;))


i w ogóle - to jest FEST FAJNE - słuchajcie! :D


środa, 6 listopada 2013

Piernikowe muffiny z powidłami i czekoladą - ależ one pachną! :)

Ja wiem, że to jeszcze nie pora, ale nie mogłam się już powstrzymać. 
Miałam wieeelkąąą ochotę na...piernik.
Teraz i już, a nie dopiero w grudniu, kiedy to wszyscy - jak jeden mąż - zaczną hurtowo pierniczyć. ;)
Żeby jednak nie było przed-świątecznego faux pas - upiekłam jedynie małe (choć wyrosły gigantyczne!), korzenne muffinki - zamiast jednego, tradycyjnego piernika.
Nadziane powidłami (lub ulubionym dżemem!), przykryte czekoladą (mleczną/białą/gorzką) i pachnące tak, że....ojjj. ;)
W sam raz, by zaspokoić każdy mały (a nawet duży!), piernikowy głód. ;)
Babeczki są wyłącznie na miodzie (bez dosypywania cukru) i - jak to ciasto piernikowe - z każdy dniem zyskują na 'mocy'.
Co to znaczy?
Że jutro będą smakować lepiej, niż dziś.
Pojutrze - jeszcze lepiej.
Po-pojutrze...nie no, serio ktoś by tyle wytrzymał? ;)
Jeśli, tak jak ja, nie umiecie wyczekać do świąt - upieczcie sobie te muffiny dzisiaj!
Tradycjonaliści niech koniecznie zapiszą przepis, by nie zapomnieć o nim przed 24 grudnia! ;)


Piernikowe muffiny z powidłami i czekoladą
/12 babeczek/
(wartość energetyczna 1 babeczki z polewą - ok. 400 kcal)

  • 240 g miodu
  • 120 g masła
  • 2 jajka
  • 300 g mąki pszennej
  • 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 3 łyżeczki przyprawy do piernika
+ 12 kopiastych łyżeczek powideł i roztopiona tabliczka ulubionej czekolady, do dekoracji (może być też lukier)

W garnuszku z grubym dnem umieścić miód i masło. Podgrzewać na małym ogniu, mieszając, do rozpuszczenia się składników. Zdjąć z palnika, lekko przestudzić (mikstura może pozostać ciepła).
Mąkę, sodę, przyprawę do piernika - przesiać. Do przesianych suchych składników dodać jajka (w całości) i ciepłą mieszankę miodową, zmiksować do powstania jednolitej masy. Powstała masa będzie klejąca.
Formę na muffiny wyłożyć papilotkami lub wysmarować masłem (można również wysypać bułką tartą, lecz niekoniecznie). Do każdej foremki wyłożyć część ciasta na spód. Następnie na środek nałożyć dużą, płaską łyżeczkę powideł lub innego, ulubionego dżemu. Przykryć pozostałym ciastem, dokładnie, by nie było widać powideł.
Piec w temperaturze 175ºC przez 20 - 23 minuty, do tzw. suchego patyczka. Wyjąć z piekarnika, wystudzić w formie.
Wystudzone babeczki udekorować czekoladą.


sobota, 28 września 2013

Babeczki dyniowe z Nutellą i uroczy prezent

Już w zeszłym roku pisałam, że nigdy nie piekę dwa razy tego samego ciasta.
Chyba, że to... dyniowe ciasto z Nutellą! :D
Dokładnie trzeci rok z rzędu, gdy tylko na straganach pojawią się dynię - odświeżam ten przepis. 
Ciacho jest nieprzyzwoicie pyszne, zawsze się udaje i wszystkim smakuje (nawet tym, którym dynia kojarzy się wyłącznie z halloween ;) ).
To jeden z tych sprawdzonych przepisów, który przekażę swym wnukom i prawnukom, o ile oczywiście koncern Ferrero się nie rozleci, a ludzie nadal będą wyjadać Nutellę łyżeczką, prosto ze słoika. :)

Przepis już pojawił się na blogu, gdy rok temu zachwycałam się TYM dyniowym chlebkiem
Tym razem, upiekłam go w formie takich słodkich babeczek.
Są tak samo smaczne, urocze oraz...bardzo przenośne. :)
Zabierzcie je do torby i zjedzcie na drugie śniadanie.
Lub poczęstujcie nimi kogoś fajnego. ;)

Babeczki dyniowe z Nutellą
/12 babeczek/
(wartość energetyczna 1 babeczki - ok. 350 kcal)

1 3/4 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka sody
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki cynamonu
1 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
1 1/2 szklanki cukru1/2 szklanki oleju
1/3 szklanki wody
1 szklanka purée z dyni
2 jajka
2 łyżeczka ekstraktu z wanilii

+ 12 łyżeczek Nutelli - po jednej na każda babeczkę 

Purée z dyni: dynię umyj, oczyść z pestek, pokrój na coś w kształcie ćwiartek( raczej ósemek) jabłka i kładąc na papierze, piecz w piekarniku nagrzanym do 200°C przez godzinę. Następnie, jeśli skórka jest bardzo gruba obierz ją i zmiksuj razem ze skórką na purée (chociaż ja nigdy nie miksuje, bo wg. mnie taka upieczona dynia ma już strukturę puree. :))
 
1. Rozgrzej piekarnik do 180°C. Formę na muffinki wyłóż papilotkami.
2. W średniej misce wymieszaj mąkę, sodę, sól, cynamon i gałkę muszkatołową. Odstaw.
3. W dużej misce, widelcem, wymieszaj cukier, olej, wodę, dynię, jaja i ekstrakty.
4. Składniki mokre wlej do suchych i delikatnie ale dokładnie połącz.
5. Wlej ciasto do foremki na muffinki i na wierzch każdej babeczki, połóż po łyżece Nutelli. Następnie, wykonując ruchy okrężne, wsmaruj ją w ciasto.
6. Wstaw babeczki do piekarnika i piecz 30 min., do momentu kiedy drewniany patyczek będzie suchy.
7. Po tym czasie wyjmij babeczki z pieca i przez 15 min. pozwól im “odpocząć”, dopiero wtedy delikatnie wyjmij je z foremek i ostudź. 
Wczoraj otrzymałam bardzo miłą niespodziankę od jednej z czytelniczek Tęczy. :)
Urocze, ręcznie robione miniaturki słodkości, które od teraz będą zdobić:
- mój telefon,
- klucze,
- szyje,
- oraz płatki uszów. :)
Dziękuję Kochana, jesteś czarodziejką! <3
Najbardziej rozczulił mnie mini goferek z Nutellą i plasterkiem banana (skąd wiedziałaś, że takie lubię najbardziej? :3) oraz mikro buteleczka z etykietką 'Eat me' (widzicie to ciasteczko wewnątrz?), wyjęta prosto z czarodziejskiej krainy Alicji. :)
Jeśli chcecie mieć takie same, apetyczne czary-mary przy swoich kluczach, uszach czy gdziekolwiek indziej - koniecznie odwiedźcie TEN SKLEPIK.


Rozsmakujcie się w tych uroczych słodkościach - bez liczenia kalorii! :)

piątek, 2 sierpnia 2013

Pożegnanie

Żegnam się z Wami, by przez 11 dni...
  • uzupełnić całoroczny zapas jodu,
  • opalić się na seksowną latynoskę :),
  • jeść gofry z sosem tofi,
  • pić drinki z palemką,
  • tańczyć w ładnych sukienkach,
  • oglądać wschody i zachody słońca..
Po prostu dobrze się bawić. W Mielnie! <3 :)
 Pakuję do torby całą szafę  słodkie, ZDROWE muffinki (przepis, jak wrócę! :) ), by już o świcie delektować się nimi przy szumie morskich fal...
Noc w drodze, wyjazd za godzinę, włosy umyte, kocyk pod pachę.
Morze, słońce, plaża - nadchodzę! :)

+ śniadanko, na godne powitanie sierpnia. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...