Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ricotta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ricotta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 maja 2015

Sernik z rabarbarem - (nie tylko) na majówkę :)

Lubię spoglądać w niebo na przelatujące samoloty i zastanawiać się, jaki jest cel ich podróży. 
Może urlop w gorącym Egipcie, wczasy nad morzem Egejskim lub jakaś tam bardzo poważna delegacja w Wielkiej Brytanii...
Maj, ciepły, pachnący przekwitającą już magnolią, białym bzem i mleczem transformującym się w dmuchawce, latawce, wiatr.
Maj, miesiąc zwiastujący wakacje, niczym listopad Boże Narodzenie. 
Jeszcze tylko kilka tygodni, dni, godzin, a ktoś, spoglądając w niebo na odlatujący samolot, będzie zastanawiał się, dokąd właśnie zmierza.
Ja natomiast, zapięta w pokładowe pasy, będę tym razem wiedzieć, że celem są słoneczne Włochy... :)
Czas przedwakacyjnych oczekiwań wypełniają majówki pod gołym niebem.
Zapach grilla w ogródku, piknik w parku i podwieczorek na tarasie.
Smak pierwszy polskich warzyw i słodkich owoców...
Czy mogłoby się obejśc bez domowego ciasta? :)
Ciacho z rabarbarem to już majowa klasyka gatunku.
Jednak na pewno nie taki SERNIK, jak TEN! :)
Słodko-kwaśny, ciężki i zbity, na spodzie z owsiano-czekoladowych ciasteczek...
Gwarantuję - nic więcej do szczęścia nie trzeba!
No, chyba, że odrobina słońca i troszkę wolnego czasu... :)
Sernik z rabarbarem
/keksówka 23x11 cm, ok 10 porcji/
(wartość energetyczna porcji - ok. 350 kcal)

spód:

  • 150 g ciastek owsianych w czekoladzie
  • 40 g masła
Masło roztopić w garnku, ciastka pokruszyć na drobny pył. Dodać je do masła, wymieszać i wyłożyć nimi keksówkę wyłożoną papierem do pieczenia. Ciasteczkowy spód podpiec w piekarniku rozgrzanym do 170 stopni, przez 15 minut.  W tym czasie przygotować masę serową.

masa serowa:

  • 250 g sera ricotta
  • 450 g sera trzykrotnie mielonego półtłustego (używam takiego z wiaderka Piątnica :) )
  • 2 jajka + 1 żółtko
  • 120 g cukru
  • 20 g cukru wanilinowego
  • 50 g śmietany 36%
rabarbar na wierzchu:

  • ok. 2-3 laski rabarbaru
  • 50 g cukru
Sery zmiksować z cukrem i cukrem wanilinowy. Dodawać po jednym jajku, dokładnie miksując masę po dodaniu każdego. Dodać śmietanę i wszystko razem zmiksować na gładko. 
Na podpieczony spód wyłożyć masę serową i piec sernik w 160 stopniach, przez godzinę.
W tym czasie zabrać się za rabarbar.

Rabarbar umyć i pokroić go na paski szerokości foremki, w której piecze się właśnie sernik (u mnie to ok. 11 cm). Pokrojony ułożyć w żaroodpornym naczyniu i zasypać cukrem, aż rabarbar puści sok. Pod koniec pieczenia sernika (20 minut przed końcem) wsadzić do piekarnika jeszcze rabarbar i piec go do miękkości przez 20 minut. 
Gdy rabarbar ostygnie, ułożyć go (jak na zdjęciach) na wystudzonym serniku i całość polać wytopionym podczas pieczenia syropem rabarbarowym. :)

***


kilka pierwszo-majówkowych migawek...
A Wy, jak spędziliście majówkę? :)


<3 

środa, 4 marca 2015

Bananowe placuszki z ricottą - banana ricotta hotcakes

Ostatnimi czasy żyję na zwiększonych obrotach.
Wracam z pracy do domu i idę...do pracy!
Zabawne, bo im więcej pracuję tym mniej odczuwam zmęczenie.
Ba! - zdarza mi się, już po powrocie do domu, o 22 nastawiać pranie i w międzyczasie myć podłogę.
Zdaje się, że chyba jadę na adrenalinie. :)
Oczywiście, nie zapominam przy tym o odpowiednim odżywianiu, jadam ''czyste posiłki'' (tzw. ''clean food'' - ten termin ostatnio mocno mnie fascynuje),  tj. sztampowe danie kulturystów - ryż z kurczakiem, czy dietetyczny, pieczony łosoś z różyczkami brokuła, niczym idylliczny obrazek, wyjęty prosto z magazynu Woman's Health (lub Men's Health, jak kto woli).
Jak każdemu, zdarzają mi się jednak ''chwile słabości'', a zmęczony mózg domaga się czegoś więcej, niż obiadu złożonego z białka i białka.
Wtedy pozwalam sobie na tzw. ''cheat meal'' (to stwierdzenie też jest dobre :D), czyli danie wysokokaloryczne, tuczące, z dużą zawartością (łatwo przyswajalnego) cukru,  powszechnie uważane za ''zakazane'', ale i tak, jak wszystkim wiadomo...nieprzyzwoicie smaczne. ^^ :)
Dla mnie, od wieków, ''chwile słabości'' to nie hamburgery, pizza, frytki czy pierogi.
Mój grzeszny ''comfort food'' to...naleśniki!
I wszystkie inne placki, placuszki, racuchy, pancakes...
Dodatkowa zaleta (poza smakiem, rzecz jasna :D)?
Robią się błyskawicznie!
W sam raz, by szybko doładować głodny węglowodanów organizm.
Poza tym - te zawierają ricottę (biały ser) i banany.
A to w sumie przecież też ''clean food''... ;)

Bananowe placuszki z ricottą to puszyste (wręcz 'chmurkowe') serowe placki, które najlepiej smakują na ciepło.
Koniecznie polane solonym karmelem z masłem orzechowym (orzechy to też białko! ;))...

Bananowe placuszki z ricottą
/1 porcja, ok. 5 placków/

  • 45 g mąki pszennej
  • łyżka cukru wanilinowego (może być zwykły + aromat waniliowy, albo po prostu jakiś słodzik)
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 60 g sera ricotta (można użyć innego, kremowego, ale ricotta moim zdaniem najlepsza :))
  • białko jaja
  • 1 łyżeczka roztopionego masła (roztapiamy je na patelni, na której potem smażymy placki)
  • ok. 30 ml mleka
  • pół banana
Do podania: np. syrop klonowy/miód/solony karmel z masłem orzechowym (przepis poniżej) lub dodatkowa porcja ricotty :)

Przesianą mąkę wymieszać z cukrem, proszkiem do pieczenia i solą. W drugiej misce zmiksować białko z ricottą i roztopionym masłem. Połączyć mokre składniki z suchymi, wymieszać. Ciągle mieszając, dodawać stopniowo mleko do uzyskania konsystencji gęstej śmietany. Banan pokroić w plasterki.
Na rozgrzaną, natłuszczoną roztopionym masłem patelni, nakładać łyżką porcję ciasta na jednego placuszka, lekko rozpłaszczyć i smażyć na średnim ogniu. Kiedy na plackach zaczną pojawiać się bąbelki, delikatnie 'wcisnąć' w nie po 2-3 plasterki banana i po chwili przełożyć placki na drugą stronę. Chwilkę podsmażyć na brązowy kolor i od razu podawać, z ulubionymi dodatkami. :)

Solony karmel z masłem orzechowym
/2 porcje/

  • 2 łyżki cukru
  • 30 ml wody
  • 4 łyżki śmietany 30%
  • 1 łyżka masła
  • szczypta soli
  • 1 łyżka masła orzechowego (można zrobić wersję bez masła, jeśli nie mamy :))
Do rondelka wsypać cukier, rozprowadzić go po całym dnie cienką warstwą. Podgrzewać na średnim ogniu bez mieszania do czasu aż cukier się rozpuści i zacznie brązowieć. Gdy osiągnie brązowy kolor, wlać wodę (uwaga, będzie pryskać!) i energicznie wymieszać aż cukier się rozpuści. Gotować przez minutę, następnie wlać śmietankę. Gotować przez około 4-5 minut na umiarkowanym ogniu, następnie dodać masło oraz sól i ewentualnie masło orzechowe, wymieszać do połączenia się składników. Odstawić z ognia i przelać do miseczki lub garnuszka na sos.

Dacie wiarę, że jest nawet piosenka o Banana Pancakes, czyli właśnie o bananowych naleśnikach? :)


wtorek, 20 stycznia 2015

Tosty francuskie z bananami, ricottą i solonym karmelem

Statystyczny turysta przywozi z wycieczki pamiątki.
99 % statystycznych turystów z podróży do Paryża przywiezie miniaturki wieży Eiffla, a 1% uzna, że to przereklamowane i kiczowate (i zbyt statystyczne), a potem będzie żałował, że jedyny dowód na pobyt w stolicy Francji to zasuszone w pudełku makaroniki (naprawdę ich nie ruszyłam!) oraz różowy fartuch kuchenny - nomen omen - również w makaroniki.
Jednak najlepszych pamiątek nawet statystyczny turysta nie kupi w sklepie.
Najcenniejsze pamiątki nie kosztują nic - to setki zdjęć z czterech aparatów, lokalna broszura znaleziona w metro, melodia, grana przez ulicznych grajków, u stóp bazyliki Sacre-Coeur...
Wspomnienie dźwięków, widoków, smaków, zapachów...
W naszym apartamencie na Montmartre w Paryżu, każdego poranka, z kuchni wydobywał się zniewalający zapach topionego masła...
Gospodarz mieszkania, Bryan, wraz ze swoją dziewczyną, codziennie na śniadanie, jak prawdziwy Francuz (choć oboje pochodzili z Ameryki Południowej) jadał tosty francuskie (z fr. pain perdu).
Grube, lekko czerstwe (lub całkiem świeże) kromki francuskiej brioszki (najlepszy przepis na brioche znajdziesz tutaj!) maczane krótko w mieszance jajek, mleka i cukru, a potem obsmażane na rozgrzanym maśle.
Dzięki temu, tosty mają z zewnątrz chrupiącą ''skorupkę'', pozostając w środku mięciutkie, delikatne i rozpływające się w ustach...
No i ten maślany zapach...

Dziś, budząc się już we Wrocławiu, mogę poczuć się jak o poranku, w Paryżu - nawet bez miniaturki wieży Eiffla na półce... ;) 



Tosty francuskie najlepiej smakują oczywiście na słodko. Ja podałam je z plasterkami banana, serkiem ricotta i solonym karmelem, zakupionym....w Paryżu. ;)
Tosty francuskie z brioszki francuskiej 
/dwie porcje, 4 tosty/
(wartość energetyczna porcji, bez dodatków - ok. 400 kcal)

  • cztery kromki brioszki francuskiej z TEGO przepis lub chałki (najlepiej czerstwej)
  • 2 jajka
  • 125 ml mleka
  • łyżka cukru wanilinowego
  • 2 łyżki masła + łyżeczka oleju
do podania: plasterki bananów, serek ricotta, solony karmel/kajmak/masa krówkowa

W szerokim i głębokim talerzu (jak do zupy) rozkłóć jajka z mlekiem i cukrem.
Kromki brioszki obtocz krótko z dwóch stron w jajecznej mieszance.
Na patelni rozgrzej masło z łyżeczką oleju (to zapobiegnie przypaleniu masła).
Na rozgrzany tłuszcz kładź obtoczone kromki i smaż na średnim ogniu z dwóch stron, aż ładnie się przyrumienią.
Podawaj ciepłe, z wymienionymi dodatkami, lub z czymś innym, co najbardziej lubisz. :)

wtorek, 18 września 2012

Penne z dynią i ricottą - na szybki obiad

Wstaję o 6 rano, by walnąć kawkę, umyć włosy, zjeść śniadanie i prze-teleportować się do sanepidu, na drugi koniec miasta.
Wracając - chce mi się jabłka - ale nie byle jakiego! Miękkiego i słodkiego.
Idę więc tam, gdzie jabłka dostać można, a tu - niespodzianka! Straganik owocowy wyparował. 
Niepocieszona wybieram market, gdzie, jak wiadomo, dostaję jabłko twarde i kwaśne. 
20 minut do przyjazdu autobusu - czekać i jeść twardego kwaśniaka czy biec jak szaleniec (lub francuski piesek) do pobliskiego sklepu dla wrocławskiej burżuazji?
Market spożywczy 'EPI' - dobra, nie chodzę tam bo jabłka mają po 4,90 zł/kg i wszystko jest tam w ogóle takie 'ą' i 'ę'. Nawet te piękne, garmażeryjne naleśniki straciatella. 
Mówię Wam, Alma przy tym wysiada.
 
Są jednak! Czerwone i kipiące od swej słodyczy, mięciutkie jabłka Paulared i Delicates (na zdjęciu :D).
1,82 zł przy kasie i teraz i ja mogę poczuć się jak wrocławska elita. :D


Jabłko jabłkiem, ale o 12 godzinie mój żołądek woła o pomstę do nieba, a gotowanie zaplanowanego, kalafiorowego kremu jest ostatnią rzeczą, o jakiej wtedy marzy (żołądek - nie kalafior).
Co zrobić, by się nie narobić? 
W lodówce wciąż prawie pełny słoik dyniowego puree (on się w ogóle nie kończy, no zobaczcie sami:).


Otwarta ricotta z promocji, trochę osełki, (dosychająca) pietruszka i tarty parmezan.
Cebulka i czosnek.
A, no i makaron. :)



Penne z dynią i ricottą  przepis własny
/1 porcja/
(wartość energetyczna porcji - 400 kcal)
  • 60 gr makaronu penne (może być inny)
  • łyżka masła
  • pół małej cebuli
  • mały ząbek czosnku
  • 1 kopiasta łyżka serka ricotta, ok. 30 gr (może być inny kremowy)
  • 1 kopiasta łyżka dyniowego puree
  • 1 łyżka tartego parmezanu
  • posiekana natka pietruszki - ja lubię duuuużooo :)
  • gałka muszkatołowa, sól i pieprz - fajnie, jeśli jest biały - pasuje do dyni 
1. Makaron ugotuj w osolonej wodzie - może być al dente - ja lubię lekko miękki. ;) Odcedź i zachowaj trochę odcedzonej wody. Makaron wrzuć z powrotem do garnka.
2. Na patelni rozpuść masło, dodaj posiekaną cebulką i czosnek - podsmaż do zrumienienia.
3. Zmniejsz ogień na średni i dodaj dynię oraz przyprawy - chwilę wymieszaj i dolej zachowaną wodę po makaronie. Podgrzewaj przez chwilkę.
4. Dodaj na patelnię serek ricotta - wymieszaj całość dokładnie, a następnie polej sosem makaron w garnku.
5. Dosyp łyżkę parmezanu i pietruszkę - jeszcze raz wymieszaj i przełóż na talerz. :)



Dyniowe przysmaki
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...