wtorek, 1 października 2013

Jesienna uczta w restauracji Zielona we Wrocławiu

Wiecie, że najfajniejsze, wrocławskie restauracje znajdziecie nie tylko w centrum miasta, a na jego obrzeżach? :)
Takie, jak przytulna restauracja Zielona, będąca częścią Zielonego Centrum ogrodniczego, które rozkwita we wrocławskich Psarach.
To właśnie tu, w otoczeniu uroczych dekoracji (widzicie te lampiony pod sufitem?), zjecie pyszny obiad z deserem, wypijecie domowy kompot, a także odpoczniecie po zakupach drzewek i kwiatów do Waszego ogrodu (lub na balkon... ;) ).
W ramach akcji Blogerzy Smakują, zostałam zaproszona do owej restauracji, w celu rozsmakowania się w ich ''zielonym'' menu.
Rozgrzewająca zupa krem? Może grillowany indyk? Albo lekka sałatka?
Sympatyczna Pani Manager ułatwia nam podjęcie wyboru - propozycja spróbowania sezonowego, jesiennego menu jest niezwykle kusząca... :)
Naszą wielką ucztę rozpoczyna tzw. ''starter'', składający się z aksamitnej, dyniowej pasty z dyni Hokkaido oraz świeżej, pszennej bagietki. Każdy z nas (nawet ten od dyń stroniący) z wielką chęcią sięga po kolejną łyżeczkę dyniowej przystawki. 

Apetyty rozbudzone!
Łyżeczki zamieniamy na łyżki i rozsmakowujemy się w cieple kremowych zup...
Na jaką byście się zdecydowali? 
Aromatyczny krem pomidorowy, ze świeżymi ziołami, ciągnąca się mozzarellą i pachnącą bułeczką (12 zł) czy może... kremową zupę z dyni, ukoronowaną kwaśną śmietaną i chrupiącymi, dyniowymi ziarnami (12 zł)?
My bierzemy obie! :)
Jednak to rozpływający się w ustach ser sprawia, że nie mogę oderwać się od gęstej, idealnie doprawionej pomidorówki. :)
W oczekiwaniu na kolejne danie, testuję...zielony plac zabaw! :) 
Jeśli macie dzieci (lub tak jak ja - sami nimi jesteście :p), to świetne miejsce do spożytkowania energii, w przerwie między zupą a drugim daniem. Albo deserem. ;)
Podczas gdy ja bawię się wchodząc do plastikowego domku, na naszym stole lądują urocze, dyniowe placuszki, o wabiącym, korzennym aromacie (14 zł).
Podane w bezbłędnym towarzystwie żurawinowego sosu, rukoli i pestek dyni.
Chrupiące z zewnątrz - puchate w środku, w smaku gdzieś pomiędzy słodkim racuchem a słonym plackiem ziemniaczanym. Obok kwaśna śmietana, w której z rozkoszą maczam każdy, plackowy kęs.
Brawa dla szefa kuchni! - wszyscy pełni 'ohów' i 'ahów' uznania, szybko opróżniamy swoje talerze. :)
Przyznam - z chęcią poznałabym 'tajemną recepturę', by móc w domu cieszyć się smakiem tych genialnych placków... :)

Czas na danie główne!
Jesteś jaroszem? Tradycjonalistą? Fanem kuchni fushion? 
W menu każdy znajdzie coś dla siebie!
Ja otrzymuję osiem, zgrabnie zlepionych pierożków z dynią i fetą (16 zł), będących fajną alternatywą dla typowych - ruskich. Unurzane w kwaśnej śmietanie, nabijane nie tylko przez mój widelec, znikają z talerza w ekspresowym tempie... ;)
Z zaciekawieniem spoglądam na talerz z grillowanym indykiem, wprost pomalowanym sosem z mango i dyni (29 zł).
Całość dopełnia kremowe risotto dyniowo-cukiniowe i mieszanka świeżych sałat  -  uwierzycie, że nawet nasz ' kulinarny tradycjonalista'  połakomił się na to smakowicie przyrządzone danie? ;)
Jeśli jednak Wasze podniebienie nie lubi eksperymentów - wybierzcie klasykę
Soczysty w środku, panierowany filet z kurczaka, w asyście pieczonych ziemniaczków, surówki z marchwi i sosu tzatziki (23 zł) to zawsze sprawdzony pomysł na smaczny obiad. :)
Wciąż głodni? ;)
Kelner już niesie bogatą sałatka z soczystym, słodko-ostrym, grillowanym indykiem (24 zł), którą spokojnie można potraktować jako...kolejne danie główne? :D
Wyjątkowy sposób podania (osobno mięso i sałata) tworzy na talerzu  estetycznie - apetyczną  kompozycję
Mimo uczucia najedzenia, z chęcią wyciągamy nasze widelce w stronę - lekkiego przecież - dania... :)
Zaschło Wam w gardle, z wrażenia? :)
Popijcie to domowym kompotem z sezonowych owoców (4 zł - 300 ml)!
Choć nie jestem fanem żadnych owocowych napojów, wierzę na słowo współbiesiadnikom, zachwycającym się smakiem kompotu z dyni oraz jabłkowo-śliwkowym . :)
Odpuścić sobie deser?
Nigdy - wszak nie byłabym sobą! 
Dwa, spore kawałki dyniowego ciasta to jednak w tym momencie wystarczająca ilość na trzy osoby... ;)
Wzielibyście to z kwaskową, pomarańczową konfiturą (10 zł), czy z czekoladowo-orzechowym posmakiem (10 zł)?
Polecam oba! ;)
...a co na talerzach zostało - to się nie zmarnowało! ;)
Wszystko, czego nie pomieściły już nasze brzuchy - uprzejma kuchnia zmieściła w ładne, jednorazowe pudełeczka ''na wynos''.
To była prawdziwa, jesienna uczta - nie tylko podniebienna, za co przeogromnie dziękuję! :)
Restauracja Zielona dostarczyła nam licznych, kulinarnych doznań, zamieniając zwykły obiad w fantazyjną przygodę dla zmysłów
Intrygujące smaki, aromatyczne zapachy, eklektyczny wystrój i ciepła, przytulna atmosfera...
To miejsce, do którego warto wracać - nawet, jeśli nie jesteście właścicielami ogródka, działki czy balkonu... ;)

Adres restauracji:
Restauracja Zielona
Galeria Ogrodnicza
Zielone Centrum
ul. Główna 1C
51-180 Wrocław-Psary


http://www.restauracja-zielona.pl/



21 komentarzy:

  1. i tak dużó zjadlas sama czy ktos ci pomogł? fajne miejsce bardzo klimatyczne, jednak tak daleko od miasta, to juz konkretna wyprawa zeby tak sie wybrac ;) ale przysmaki z dyni są inspirujace :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Wow, jestem w szoku, dania zapowiadają się nieziemsko ! Po jakimś dopływie gotówki wybiorę się tam na spróbowanie tych boooskich placuchów z cukini :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam gorąco te placuszki! :)
      tylko one są z dyni - nie z cukinii ;)

      Usuń
    2. haha, myślałam o dyni, napisałam cukinię :D no tak, typowe <3

      Usuń
  3. wow, świetnie "zareklamowałaś" tą restaurację, aż żałuję, że mam tak daleko do Wrocławia!
    tyle dyniowych smakołyków tam mają :>

    OdpowiedzUsuń
  4. no niestety mam tak trochę daleko :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczna restauracja i jedzenie też pewnie pyszne : ) Podziwiam cię i zazdroszczę ci, że możesz cieszyć się takimi miejscami. W jednej z twoich notek przeczytałam, że masz anoreksję. Ja również zmagam się z tym zaburzeniem i choć jest już lepiej, to wciąż mam opory przed jedzeniem ,, nie domowym '', co jest dla mnie bardzo męczące, gdyż chciałabym móc poznawać nowe smaki i cieszyć się nimi... Zwłaszcza, że uwielbiam gotować.

    OdpowiedzUsuń
  6. wszystko tak smaacznie wygląda! rzeczywiście prawdziwa, jesienna uczta! :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. To jest dyniowy raj na ziemi. Ja bym stamtąd nie wychodziła :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Jej ile pyszności! Wszystko prezentuje się przepysznie i chce się popróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale mnóstwo pyszności, nie wiedziałabym na co się zdecydować:)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetna!! z wielką chęcią odwiedziłabym tą restaurację, aż szkoda, że mam tak daleko... same pyszności poddają, te dyniowe dania szczególnie podpadły mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow ale super restauracja! Te pierożki szczególnie mnie zastanawiają ;). A kiedy bedzie przepis na biała czekolade do picia z fanpejdżu ;P?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawdopodobnie jutro - śledź bacznie Tęczę w słoiku :)

      Usuń
    2. Super <3 <3 śledzę śledzę. Uwielbiam twój blog i przepisy!

      Usuń
  12. Nie mogę patrzeć na zdjęcia, bo się strasznie robię głodna, a pod ręką nie mam takich smakowitości :))
    Blogerzy to mają fajnie, dostają zaproszenie do lokalu i mogą sobie zjeść to, co najlepiej wychodzi kucharzom :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...