Wiedzą o tym wszystkie moje niedojedzone na czas bułki i wigilijna kutia w zamrażarce (sorry, babciu).
Wie o tym osiedlowy kot, który co wieczór przychodzi do mego ogrodu, by wyczyścić miseczkę pełną podeschniętej wędliny.
Wie również moja mama, którą o 2 w nocy budzi odgłos królika chrupiącego czerstwe pieczywo.
Co zrobić z puszką zielonego groszku konserwowego?
Sałatka z tuńczykiem (i groszkiem) na kolację, makaron z boczkiem, serem i...groszkiem na obiad.
Czy to możliwe, że puszka jest jeszcze w 3/4 pełna?
Lubię chleb. Bułki, bagietki, rogale. Pieczywo, węglowodany proste - uwielbiam.
Jem je na śniadanie, kolacje, a czasami i obiad (!).
Zielony groszek...na kanapce?
Czemu nie?
Z prażonym sezamem i oliwą z oliwek tworzy wykwintną, a przy tym prostą w smaku pastę kanapkową.
I w dodatku wiosennie zieloną! ;)
Świetnie sprawdzi się również jako dip czy w roli dodatku do sałatek, ryżu lub makaronu.
Pasta z zielonego groszku i prażonego sezamu
- 1 puszka groszku konserwowego
- 100 gr sezamu
- 50 ml oliwy z oliwek (ja użyłam oleju lnianego)
- sól i pieprz