Przyznam, nie jestem oryginalna pod tym względem (choć może i jestem, patrząc na owsiankowo-plackową blogosferę śniadaniową...).
Lubię kanapki i tyle.
Ostatnio jednak zakochałam się we wszelakich plackach i brak testowania przedświątecznych przepisów na baby i serniki (nie ma to, jak Wielkanoc w górach i posiłki w hotelowej restauracji) rekompensuje sobie, wyżywając się kulinarnie nad płytą kuchenki, o poranku.
Jakie są TE placuszki? Będziecie zachwyceni!
Są delikatne jak puchata chmurka, która wręcz rozpływa się w ustach!
Z bezglutenowej mąki gryczanej (możecie użyć dowolnej!), zmielonych płatków owsianych i jogurtu.
Bez jaj, a z bananem! ;)
Gryczano-owsiane placki z bananami
/1 porcja, ok. 4-6 placków/
(wartość energetyczna 1 porcji : ok 450 kcal)
- 1/4 szklanki mąki gryczanej (lub dowolnej)
- 1/4 szklanki płatków owsianych (zmielonych na mąkę, np. w młynku do kawy)
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
- szczypta soli
- 3 łyżki jogurtu naturalnego (użyłam śmietany 12%, bo akurat miałam w lodówce - możecie dać ulubiony jogurt ;) )
- 5 łyżek mleka
- łyżeczka miodu lub innego słodzidła
- szczypta cynamonu/kropla aromatu waniliowego
- 1 pokrojony, średni banan
- łyżeczka oleju (opcjonalnie)
W misce wymieszaj suche składniki: mąkę, zmielone płatki, proszek do pieczenia, sodę, sól i cynamon.
Dodaj do nich 'mokre': jogurt, mleko, miód i olej, jeśli używasz - zmiksuj na gładko.
W ciasto wmieszaj pokrojonego banana.
Na rozgrzanej patelni (możesz ją lekko natłuścić olejem) smaż placuszki po 2 minuty z każdej strony.
Podawaj z czym chcesz, choć ja lubię z masą krówkową. ;)