Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotorelacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotorelacja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 września 2015

Chorwackie wspomnienie

Tak sobie myślę, że gdybym jednak nie pojechała, to nie miałabym takich fajnych zdjęć.
Przede wszystkim jednak, nie miałabym tak dobrych wspomnień.
Czasem trzeba stawić czoła sobie samemu, celowo wchodząc do jaskini lwa.
Bo kto nie próbuję, ten nie podejmuje wyzwań.
No i nie zyskuje. 
Ja zyskałam, na nowo. :)

To niesamowite, że zaledwie (!) 13 godzin stąd mamy taki raj na ziemi.
Chorwacja hipnotyzuje wszystkim.
Słońcem wygrzewającym skórę, morzem solącym usta, wiatrem czeszącym włosy.
Słodkim smakiem figi zerwanej prosto z drzewa i obfitością owoców morza zamawianych na obiad.
Spacerem wśród palm, kąpielą w ciepłej wodzie wodospadu.
To chyba tu spełniają się marzenia.
I tu się zaczynają.




czwartek, 25 czerwca 2015

Włoskie wakacje cz. 2 - zwiedzając Mediolan i Bergamo - fotorelacja

''Jesteśmy w Mediolanie!''
Kto z Was oglądał pierwszą edycję polskiego programu Top Model, wie, jak entuzjastycznie reagowały bohaterki tegoż telewizyjnego show, kiedy przyleciały do włoskiej stolicy światowej mody.
I my, pewnie z radością krzyczałybyśmy podobnie, gdyby zaraz po dotarciu na miejsce, nie okazało się, że...pamięć aparatu jest pełna!
A brak zdjęć z Mediolanu to prawie jak...nie bycie tam wcale! ;)
Musicie mi wierzyć, że znalezienie sklepu typu Media Markt w obcym, dużym mieście, w którym wszyscy mówią po włosku rzewnie przy tym gestykulując, nie jest wcale rzeczą prostą.
Wymagające dziwnych logowań wi-fi również nie działa na naszą korzyść, a brak widocznego punktu z informacją turystyczną tym bardziej irytuje.
Mediolan nie poraża, może jedynie promieniami słońca odbijającymi się od placu spod katedry Duomo, przy której atakuje nas mnóstwo czarnoskórych handlarzy, starającymi się nam wepchać ''selfie stick'' (mimo, że mamy swój własny w ręku i właśnie trzaskamy sobie 'selfie'), ziarna kukurydzy lub plecione bransoletki.
Dużo turystów kręci się w pozłacanej galerii z Pradą, Versace i innymi sklepami, na które najmilej tylko popatrzeć.
Jednak najpiękniej patrzy się na wszystko z góry - i wcale nie chodzi o bycie wyniosłym!
Z dachu katedry Duomo nie widać już zgiełku miasta - to tu w końcu można odetchnąć i...'upatrzyć' sobie miejsce, na popołudniowy lunch. ;)
Urokliwe, spokojne miasteczko Bergamo, znajdujące się w bliskim sąsiedztwie głośnego Mediolanu (i lotniska!), szybko przypada mi do gustu, i to nie tylko ze względu na pyszną pizzę na grubym(!) cieście, sprzedawaną na kawałki, w jednej z wąskich uliczek Citta Alta...

Wolno płynące swoim rytmem Stare Miasto, tak różne od głośnego Mediolanu, zachwyca swoim monumentalnym spokojem, wymieszanym z zapachem historii i wilgoci.
I pewnie, gdyby miało jeszcze dostęp do jeziora, mogłoby spokojnie konkurować z malutkim, liczącym zaledwie 6 tysięcy mieszkańców miasteczkiem Mandello, gdzie wiernie pozostało moje serce, i o którym pisałam już w pierwszej części swojej włoskiej fotorelacji....
Z resztą, porównajcie sobie sami, klikając o tu. :)



Tymczasem, szykujcie się już na trzecią, ostatnią część mojej włoskiej fotorelacji - uwaga! - będzie baaardzo smakowicie! ;)


sobota, 20 czerwca 2015

Włoskie wakacje cz.1 - raj nad jeziorem Como - fotorelacja

Buongiorno, Kochani! :)
Człowiek tak szybko przyzwyczaja się do dobrego.
Dlaczego więc, wszystko, co dobre, szybko się kończy?
Przecież mogłabym już na zawsze być zbudzaną o świcie operą ptasich tenorów,i odsłaniając rolety, widzieć za oknem, skąpaną w promieniach lombardzkiego słońca, gładką taflę jeziora, okalaną szczytami gór.

Kiedy wszyscy jeszcze śpią, na paluszkach w kuchni, zaparzać w kawiarce pierwszą kawę i o 7 na zegarze wyruszać rowerem do piekarni, po świeże bułeczki na wspólne śniadanie.
Jeść na okrągłą prawdziwą prosciutto crudo di Parma, cieniutką jak papier pizzę i najlepsze, włoskie sery, którym nigdy nie dorównają te z promocji w lidlu. 
Codziennie do obiadu i kolacji pić musujące, białe wino...
Leniwe poranki spędzać na molo, przy malutkiej plaży, popołudniami włóczyć się wąskimi uliczkami liczącego 6 tysięcy mieszkańców Mandello, a potem godzinami płynąć statkiem na drugą stronę jeziora, podziwiając przybrzeżne wille włoskich bogaczy...
...i marzyć, marzyć, że pewnego dnia, jeden z tych mniejszych, skromniejszych domków przy brzegu jeziora Como, będzie kiedyś mój.
I zostanę tam na zawsze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...