Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez pieczenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez pieczenia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 lutego 2017

Czekoladowe kulki owsiane - bez pieczenia!


pytasz, jak mi mija czas?
mija mi, a to chyba najważniejsze.


Mam wrażenie, że nie pisałam wieczność. 
Tzn. pisałam, pisałam całe mnóstwo, ale na maszynie, krótkie mini-poezje, ale przecież zniknęłam stąd. 
Trochę uciekłam, musiałam uciec od bloga, od swoich myśli, od samej siebie, od emocjonalnych nocy polarnych.
Luty to zdecydowanie nie mój miesiąc.
Jak dobrze, że już się kończy.
Odliczam dni, bo już za kilka, czeka na mnie coś naprawdę dobrego.

Ostatnio w ogóle nie piekłam. To bardzo źle, biorąc pod uwagę fakt, że przerzuciłam się na kupne słodycze (i od listopada wbiłam +3 kg na masę...)
Przychodzi jednak taki moment (np. koniec miesiąca ;) ), kiedy w kuchennej szafce nie uświadczę ni kostki czekolady.
Wtedy z pomocą przychodzą....czekoladowe kulki owsiane! :) 
To prawdziwy smak mojego dzieciństwa - proste i szybkie w przygotowaniu - a co najważniejsze - bez pieczenia! :)
W sam raz na małą, słodką zachciankę w niedzielny poranek. :)

Czekoladowe kulki owsiane - bez pieczenia
(ok. 20 kulek)

  • 150 g masła
  • 2 kopiaste łyżki gorzkiego kakao
  • 6 kopiastych łyżek miodu
  • 250 g płatków owsianych
W garnuszku, na małym ogniu, roztopić masło. Zdjąć z palnika, dodać kakao, miód i płatki - wymieszać.
Schłodzić przez 30 min w lodówce. Po tym czasie, formować kulki (można nabierać je za pomocą łyżki do gałek lodów). 
Jeść od razu lub ponownie schłodzić w lodówce.


               

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Charlotte z truskawki - tort truskawkowy bez pieczenia

Piosenki i zapachy przenoszą człowieka w czasie bardziej niż cokolwiek innego. To zadziwiające, ile można sobie przypomnieć dzięki kilku dźwiękom albo odrobinie zapachu unoszącego się w pokoju. Piosence, na którą wtedy nie zwracało się nawet uwagi, i miejscu którego woń była kiedyś ledwie wyczuwalna.
Emily Griffin

Czy macie taką piosenkę?
Czy znacie taki zapach?
Te perfumy, którymi mimowolnie skropiliście miejsce za uchem,
zaraz przed wyjściem z domu,
w chłodny, jesienny wieczór,
i melodia, puszczana w samochodowym odtwarzaczu,
zakłócona jedynie ciszą i wścibskim światłem sygnalizacji świetlnej.
Zbyt krótko zielone - potem długo czerwone.

Zmysły i pamięć są najlepszym wehikułem po przeszłości.
Można ją wymazywać po stokroć,
a potem taki mały impuls, taki drobiazg, że widzimy, słyszymy, czujemy
i znów jesteśmy tam,
gdzie kiedyś tak dobrze było być.
Są też takie smaki, które przenoszą nas w czasie.
Ja najbardziej lubię te związane z latem, z beztroskimi wakacjami u cioci,
kiedy mając 8 lat, udawaliśmy, że ogród to ''Błękitna Laguna''.
Jak rozbitkowie, biegaliśmy w pół negliżu, baliśmy się pełni księżyca i ''łowców głów'', a potem, siedząc na ławce pod leszczyną, jedliśmy galaretkę z truskawkami,
szczęśliwi, że udało się nam przetrwać na tej bezludnej wyspie.
Na bezludnej wyspie nikt nie bierze piekarnika. 
Z resztą - jest zbyt gorąco, by cokolwiek piec!
W takie upały, najlepiej wychodzą (i smakują!) desery...na zimno! :)
A jeśli dodatkowo są z owocami lata...to już w ogóle - prawdziwa bajka. <3
Charlotte to francuski torcik, złożony z biszkoptów i przepysznie orzeźwiającej, truskawkowej masy śmietankowo - sernikowej.
Szybki i prosty w przygotowaniu!
Trzeba jedynie poczekać, aż truskawkowa masa porządnie stężej w lodówce.
W tym czasie, powróćcie do czasów dzieciństwa i przypomnijcie sobie, jak wspaniale było znaleźć się na bezludnej wyspie... :) 
Charlotte z truskawkami
/tortownica 16 cm/

  • opakowanie podłużnych biszkoptów (użyłam takich z nadzieniem truskawkowym, ale jak najbardziej mogą być klasyczne)
  • 450 g truskawek
  • 300 g śmietanki 30% - bardzo zimnej, długo schładzanej
  • 200 g serka śmietankowego
  • sok z połówki cytryny
  • 200 g cukru pudru
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego
  • 20 g żelatyny w proszku
  • + truskawki do dekoracji
Formę z odpinanym dnem, o średnicy 16 cm, wyłożyć papierem do pieczenia, na bokach poukładać biszkopty, pionowo, jeden obok drugiego.
Truskawki zmiksować na puree z sokiem z cytryny, dodać 150 cukru, wymieszać.
Żelatynę namoczyć w kilku łyżkach musu truskawkowego (ok. 10 minut), następnie, podgrzewając na małym ogniu, mieszać aż do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny - nie zagotowywać! Dodać do reszty musu, wymieszać i połączyć z cukrem wanilinowym.
Ubić schłodzoną śmietankę na idealnie sztywną pianę, z dodatkiem 50 g cukru pudru.
Dodać serek śmietankowy, jeszcze raz zmiksować do połączenia się składników.
Partiami dodawać ostudzone, truskawkowe puree do śmietankowej masy - wymieszać do połączenia, a następnie wyłożyć całość do formy z biszkoptami.
Torcik wsadzić do lodówki, najlepiej na kilka godzin lub całą noc, aż masa porządnie zgęstnieje. :)
Przed podaniem udekorować świeżymi truskawkami

            

czwartek, 26 marca 2015

Trzecie urodziny Tęczy w słoiku, więc... Sernik w słoiku! :)

Dacie wiarę, że to już całe, trzy lata? :)
Pamiętam, jak dopiero co zakładałam bloga, by dzielić z Wami nie tylko przepisy, ale też rozbiegane myśli, nieostre zdjęcia, spełniane marzenia i tych kilka, osobistych kolorów swej tęczy.
Gdzie bym wtedy śmiała pomyśleć, że uzbiera się Was, wiernych czytelników, półtora tysiąca? :)

Szybko odkryłam, że lubicie krótko i zwięźle. No i na temat. :)
Że najbardziej kręcą Was łatwe przepisy na sprawdzone dania, jak domowe ciastka Pieguski czy truskawkowy shake, niczym z Mcdonald's.
Że, tak jak ja, kochacie słodkie, ale zdrowo i z umiarem (i najlepiej niskokalorycznie! ;)), więc na śniadanie sięgacie po nocną owsiankę z lodówki, czy naleśniki z kwaskową konfiturą z rabarbaru...
Przede wszystkim jednak odkryłam, że czytacie moje kilometrowe tasiemce, te o niebie i o chlebie, że obserwujecie, zawsze komentujecie i lubicie przepisowe zdjęcia nawet, jeśli uważam, że wyglądają jak zrobione telefonem (mimo, że czasem serio są robione telefonem :p).
Wiem też, że (w odwrotności do mnie) nie lubicie długo stać w kuchni, że raczej lubicie jeść niż bawić się jedzeniem. ;)
Dlatego dziś, urodzinowo, prosto, nieskomplikowanie.
Ekspresowy sernik, bez pieczenia, bez czekania, gotowy w 10 minut!
Sernik...w słoiku, oczywiście! :)

Sernik w słoiku, z białą czekoladą i musem truskawkowym
/2 porcje - 2 słoiczki/
(wartość energetyczna porcji - ok. 400 kcal)

  • 100 g twarożku śmietankowego (użyłam ''Mój ulubiony'' z Wielunia)
  • 100 g zimnej śmietany kremówki 30 %
  • 50 g białej czekolady
  • 4 herbatniki
  • 100 g truskawek
  • 2 łyżki cukru
Śmietanę ubić na sztywno. Czekoladę roztopić i wymieszać z twarożkiem. Do serowej masy delikatnie wmieszać ubitą śmietanę, schować całość do lodówki. W tym czasie, na dno słoiczków wyłożyć pokruszone herbatniki. Do garnuszka włożyć pokrojone truskawki i zasypać je cukrem. Gotować na małym ogniu, aż puszczą sok i się lekko rozpadną, tworząc mus.
Do słoiczków, na herbatniki wyłożyć serową masę, na nią nałożyć lekko przestudzony mus truskawkowy. :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...