piątek, 22 września 2017

Ciasto marchewkowe - NAJLEPSZE ciasto świata :)


Przeszłość to tylko historie, które sobie opowiadamy.
Her (2014)


 
Coś nie mogłam do siebie dojść po powrocie z raju. 
Powakacyjne powroty to chyba jedna z najgorszych rodzajów chandr, tym bardziej, że to zazwyczaj podgatunek typowej, jesiennej chandry.  
Z 32 stopni nagle mam 13, a zamiast bikini - (zbyt)gruby szalik na szyi, bo oczywiście choróbsko już się jakieś przyplątało i spać po nocach nie dawało.
''Upiecz coś! Weź się w garść!'' zdawało się (albo i nie!) słyszeć z zakamarków domu, co suma summarum zakończyło się popełnieniem...ciasta marchewkowego!

No kurcze, bo czy coś lepiej poprawia humor niż ciasto?
A tym bardziej - genialne ciasto marchewkowe?
To zostało okrzyknięte najlepszym ciastem świata, więc coś musi w tym być.
Gwarantuję, że jesienna chandra znika.
W sumie, wszystkie inne smuteczki też!
Nawet w zimnej, wrześniowej Polsce możemy mieć kawałeczek raju - choćby na talerzu! :)




Ciasto marchewkowe jest najlepszym ciastem świata, bo:
- jest niesamowicie aromatyczne, korzenne, delikatnie piernikowe!
- cudownie wilgotne, nasączone marchewką i soczystym ananasem!
- jest bardzo chrupiące od wieeluuu orzechów włoskich!
- ma najlepszy krem twarożkowy, jaki w ogóle jedliście!
- jest wysokie i jak kroicie, to wychodzą potężne kawałki!
- świetnie smakuje z kawą lub bez
- nie będziecie mogli się od niego oderwać!


Ciekawostka: przepis pojawił się już rok temu na blogu (KLIK!), jednak wtedy piekłam ciasto w mini wersji, tylko dla siebie. 
Fajnie, że mogę w końcu upiec większe ciasto. :) 


Ciasto marchewkowe - najlepsze
(podaję jak w oryginale, na standardową formę 24 cm średnicy)

ciasto:
  • 5 szklanek startej marchewki
  • 2 łyżeczki cukru wanillinowego
  • 1 szklanka posiekanego ananasa z puszki
  • 2 i 3/4 szklanki mąki
  • 150g brązowego cukru
  • 4 jajka
  • 1 1/4 szklanki białego cukru
  • 3/4 szklanki oleju roślinnego
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1/2 proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka soli
  • 3 łyżeczki mielonego cynamonu
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika
  • 3/4 szklanki posiekanych orzechów włoskich
krem:
  • 8 łyżek miękkiego masła
  • 400 g serka philadelphia lub innego, gładkiego twarożkowego (dałam ''Łaciaty'')
  • 1 2/3 szklanki cukru pudru
  • 1 łyżeczka cukru wanilinowego


Starte marchewki zasypać brązowym cukrem, wymieszać i odstawić na ok. 1 godzinę, aby puściły sok.
Piekarnik nagrzać do 175°C.
Do dużej miski wbić jajka, ucierać. Stopniowo dodawać cukier (oba rodzaje) i dalej ucierać do wykorzystania cukru, masa powinna być gęsta, jasna i puszysta. Stopniowo dodawać olej, dalej ubijać, dodać ekstrakt z wanilii, wymieszać. 
Dodać posiekane ananasy, wymieszać. Dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i sodą, sól, cynamon i resztę przypraw. Wymieszać do połączenia się składników. Na koniec dodać marchew (razem z sokiem, który puściła) i orzechy włoskie. Wymieszać. 
Ciasto przełożyć do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia (u mnie o śr. 24 cm) i wygładzić wierzch. 
Piec ok. 50 minut (lub dłużej, do tzw. suchego patyczka) w piekarniku nagrzanym do 175°C. Po wyjęciu z piekarnika nieco przestudzić w formie, następnie przełożyć na kratkę i całkowicie wystudzić.
Krem:
Wszystkie składniki kremu utrzeć na gładką masę.
Całość:
Wystudzone ciasto przekroić wzdłuż na dwa blaty. Połowę kremu rozsmarować na dolnym blacie, resztę wyłożyć na wierzch. Ozdobić wg uznania (u mnie słonecznik, mogą być orzechy włoskie lub jakieś inne :))

5 komentarzy:

  1. o tak, marchewkowca nic nie pobije :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi jedzenie jakoś nie poprawia humoru, lepiej sprawdza się w tym spacer, rozmowa z przyjaciółką, długa gorąca kąpiel i joga :) Słodyczami mogę zwieńczać tylko te radosne chwile, w przeciwnym przypadku jeszcze bardziej mnie one dołują (coś w stylu "po co ja to jem, skoro wiem, że to i tak nie zadziała, że potrzebuję czegoś innego?"). Ale ciasto marchewkowe samo w sobie uwielbiam, w ogóle jesień zawsze kojarzy mi się z wypiekami i to nawet bardziej niż zima :) Uwielbiam jesień właśnie za to, że wtedy ciasto marchewkowe, ciasto dyniowe, gorąca czekolada, jabłka, gruszki i śliwki smakują właśnie tak... jesiennie. Może to też dlatego, że na jesień używam dużo więcej przypraw, które dodają aromatu? Niemniej, Twoje ciasto bym z chęcią schrupała, chociaż na wierzch dałabym karmelizowane orzechy <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Tyle lat na świecie, a ciasta marchewkowego jeszcze nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepsze ciasto na jesień <3

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...