niedziela, 3 lutego 2013

Łosoś orzechowy na purée ziemniaczano - pietruszkowym


Jak minęła Twoja sobota?


Wstałam o 5, po (nie)przespanych czterech godzinach, by wypić kawę i zjeść rozmoknięte płatki z gorącym mlekiem. 
O 6:10 stałam już przy kasie, w osiedlowym markecie, płacąc za zmywacz do paznokci.
''Po co jej zmywacz o 6:10 w sobotę?'' - zdawał się myśleć pan Eugeniusz, wąsaty ekspedient.

Po to właśnie, by ostatkiem sił dobiec na autobus, a o 7:00 smażyć jajecznicę i jajka po benedyktyńsku dla porannie-głodnych klientów Mcdonald's. Oczywiście, bez czerwonych paznokci.
Wiedzieliście, że do 11 godziny dostaniecie tam TYLKO śniadaniowe bułeczki, rogaliki i wrapy?
Ładnie pachną i wyglądają. 
Miłe zaskoczenie, szkoda, że przerwa dopiero o 12...


O 15, wychodzę w deszcz, śnieg i szarugę, sącząc przez rurkę zimnego shake'a truskawkowego - tak, jakbym ostatnio wcale nie chorowała na zapalenie zatok. 
Po 16 jestem już w domu, ale nie ma mleka. Nie ma mleka - nie ma niedzielnej kawy - co jest oczywiście niedopuszczalne i pan Eugeniusz to rozumie.
Przed 20 zamykam oczy i - ku zdziwieniu - otwieram je dopiero po 12 godzinach.
Ponoć człowiek potrzebuje tylko 8 godzin snu...


Jeśli Twoja sobota była bardziej leniwa, a obiad 'upolował' się sam w barze szybkiej obsługi - dziś zrób go Ty.
Łosoś tak przyrządzony to najlepszy łosoś na świecie - nie kłamię.
Chrupiący, delikatnie aksamitny, rozpływający się w ustach - koniecznie posmarowany śmietaną.
Feerią smaków zaskoczy nie tylko Ciebie.
Fajny pomysł na obiad czy kolacje walentynkową... ;)



Idealny przepis z Kwestii Smaku(z moimi zmianami).

Łosoś z orzechową skorupką na purée ziemniaczano-pietruszkowym
/2 porcje/
(wartość energetyczna 1 porcji - ok. 700 kcal)

Składniki, 2 porcje: 
300 g filetu z łososia

Marynata:

sok z 1/2 cytryny

łyżeczka cukru 

Skorupka orzechowa:
5 łyżek orzechów nerkowca i ziemnych solonych, w miodzie

2 łyżki mielonych migdałów bez skórek
skórka starta z z 1/2 cytryny
2 łyżki tartego parmezanu
1 łyżka oliwy extra vergine
1 ząbek czosnku
kawałeczek cebuli (używam czosnkowej)
zielone łodyżki i kilka listków natki pietruszki

Puree ziemniaczano-pietruszkowe:
4 małe ziemniaki
listki pietruszki
2 łyżki masła
sól

Do podania: śmietana gęsta kwaśna 12%, cząstki cytryny


Przygotowanie:

  • Odciąć skórkę z łososia, sprawdzić czy nie ma ości. Podzielić na 2 części (porcje), doprawić solą i pieprzem, włożyć do małego naczynia żaroodpornego razem ze składnikami marynaty: winem, limonką, cukrem. Od czasu do czasu zamieszać (łososia można zamarynować na kilka godzin lub tylko na czas przygotowania posiłku).
  • Ziemniaki ugotować w osolonej wodzie. Odcedzić, włożyć z powrotem do garnka i od razu rozgnieść praską z dodatkiem masła i szczypty soli aby były gładkie i jedwabiste. Bazylię zmiksować blenderem z około 2 - 3 łyżkami purée, na koniec wymieszać z resztą ziemniaków.
  • Przygotować pistacjową skorupkę: do pojemnika blendera (np. do przystawki siekającej) włożyć pistacje, mielone migdały, skórkę z limonki, parmezan, oliwę, czosnek, cebulę i łodyżki bazylii lub natkę. Doprawić solą i rozdrobnić.
  • Piekarnik nagrzać do 190 stopni. Wierzch łososia obłożyć posypką pistacjową i wstawić do piekarnika (łosoś może leżeć w marynacie). Piec przez 15 minut.
  • Na podgrzane talerze wyłożyć purée bazyliowe i łososia, podawać ze śmietaną i cząstkami limonki.


32 komentarze:

  1. Przyjemnie się Ciebie czyta :) Lubię, kiedy się rozpisujesz.
    A ten łosoś - pychota <3 Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój nie upolował się w McDoaldopodobnym lokalu, ale dziś chętnie zrobię coś apetycznego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. oj gdybym nie byla wegetarianką pewnie bym się skusiła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to za wegetarianka, która ma ochotę na rybę? Nie jesz mięsa z przymusu,czy z troski o zwierzęta? No cóż, ja jestem MIĘSOŻERNA i powiem nawet, że uwielbiam mięsko (taki chudy indyczek, czy ryby, mm) , dlatego dodaję przepis do listy "KONIECZNIE ZRÓB!" :D A swoją drogą, Roksanko, czyzbys szykowała przedwalentynkową romantyczną kolację, czy dla kogo ten drugi talerz? :)

      Usuń
    2. kochana, ten łosoś to mistrzostwo! zrobię, a pewno! :)

      Usuń
  4. Miewasz złe samopoczucie spowodowane anoreksja? Tzn. "jestem gruba, przytylam"...
    Jak sobie z tym radzisz?
    Ps. Pychooooota*-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaak, niestety miewam tego typu 'nastroje', co oczywiście, staram się zagłuszać jakimiś kolorowymi myślami :)

      Usuń
    2. kurcze,ja to totalnie nie potrafię ..;(właśnie teraz mam to uczucie...nie wiem jak sobie z tym poradzic. ech.

      Usuń
  5. Wygląda obłędnie!
    PS. Tak fajnie się Ciebie czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Idę zjeść śniadanie, bo aż się głodna zrobiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawy przebieg dnia ,hehe ...fajny opis ;D lubie czytać twoje posty ;) ty oczywiście zawsze śliczna ;D
    i taki pyszny przepis na moją ulubioną rybkę <3

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam łososia!
    to musiało być pyszne *.*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładnie wyglądasz :):*
    BUZIAKI!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię łososia! a taki musi być naprawdę pyszny... moja sobota była zdecydowanie mniej pracowita niż Twoja, ale nie wiem wcale czy to lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moglabys zdradzic jak zrobic takie gify ? http://imageshack.us/photo/my-images/39/serniki.gif/

    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zrobiłam je w programie do edycji zdjęć photoscape - jest tam taka opcja AniGif, gdzie wystarczy wrzucić dwa lub więcej zdjęć i ewentualnie zmienić efekt przejścia i czas, w jakim mają się zmieniać obrazki. :) Szybko i bezproblemowo :)

      Usuń
  12. Mmm smakowity ten łosoś :)

    OdpowiedzUsuń
  13. marzę o takim obiedzie...

    OdpowiedzUsuń
  14. pięknie podany, wykwintny łosoś:) a osóbka, która gotowała - śliczna dziewczyna!:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mimo, e nie przepadam za łososiem to i tak bym zjadła w takim wydaniu *.*
    Chyba poproszę mamę żeby przygotowała mi w ten sposób dorsza :)

    Ne mogę się na Ciebie napatrzeć, jesteś taka śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeżeli mogę spytać, w którym McDonaldzie pracujesz?

    OdpowiedzUsuń
  17. hehe, przy Armii Krajowej ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też kiedyś pracowałam, ale w innym...

    OdpowiedzUsuń
  19. kurczę.. w takiej panierce to i niejadek ryb pewnie by go schrupał z uśmiechem;D
    prezentuje się super!

    OdpowiedzUsuń
  20. twoj wyglada ladniej niz orginał :D

    OdpowiedzUsuń
  21. oo praca w Mc'Donald nie należy do najprzyjemniejszych w życiu, ale fajnie że dbasz o zdrowie klientów i nie chcesz ich uraczyć odpryskami z lakieru do paznokci w jajku.. hehe ;). Niemniej jednak po takim dniu, każdy byłby skonany :)

    A łosoś mistrzostwo!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...